Farmona, Sweet Secret, Peeling do ciała Ciemna czekolada i orzech pistacji.

czwartek, 25 września 2014 35

 Już dawno na blogu nie było recenzji żadnego peelingu! Zajrzałam do torby z denkiem i odnalazłam tam pudełeczko po peelingu i kompletnie o nim zapomniałam, a był taki fajny! Zapraszam!


Farmona, Sweet Secret, Peeling do ciała Ciemna czekolada i orzech pistacji.


Co mówi producent? 
Słodka uczta dla ciała i zmysłów! Wyjątkowy kosmetyk o niezwykle gęstej, aksamitnej konsystencji i kuszącym zapachu został stworzony do mycia i pielęgnacji ciała, dla osób, które cenią produkty naturalne i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności.
Specjalnie opracowana, bogata receptura na bazie ciemnej czekolady i orzechów pistacji wspomaga wyszczuplanie oraz odżywia i doskonale wygładza ciało, a kryształki cukru usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając mikrokrążenie i jędrność skóry. Regularne stosowanie Czekoladowego peelingu do ciała zapewnia uczucie wypielęgnowanej i jedwabiście gładkiej skóry, a zniewalająco słodki zapach dodaje energii i wyraźnie poprawia nastrój.


Skład: 
 Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Sucrose, Sodium Chloride, Peg-40/45 Hydrogenated Castor Oil, Petrolatum, Caprylic / Capric Triglyceride, Silica, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Powder, Propylene Glycol, Pistacia Vera Seed Extract, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Peg-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Inulin Lauryl Carbamate, Parfum (Fragrance), Benzyl Benzoate, Caramel Colour E150d, Ci 16255.


Moja opinia:

Wiecie dobrze, że jestem maniaczką peelingów i testuję mnóstwo różnych produktów. Na ten peeling trafiłam w Stogroszu. Odkąd ta seria zapachowa pojawiła się na półkach sklepowych, chciałam je wypróbować, ale nigdy nie było mi to po drodze. A wtedy akurat wpadł m w ręce i postanowiłam spróbować. 
Peeling znajduje się w plastikowym, odkręcanym opakowaniu.  Wszelkie napisy, opis producenta i szata graficzna znajdują się na naklejce, która przy dłuższym użytkowaniu pod wodą, odchodzi od opakowania, ale na szczęście się nie ściera. 
Peeling oprócz nakrętki był dodatkowo zabezpieczony folią aluminiową. Po jej oderwaniu, ulotniła się piękna, intensywna woń peelingu! Połączenie ciemnej czekolady z orzechem pistacji bardzo mi przypasowało. Pod prysznicem zapach długo się unosi, jednak po spłukaniu wodą, zapach znika i w tym przypadku jest to plus, bo zapach jest dość intensywny i mógłby stać się męczący i kolidować z innymi kosmetykami. 
Mimo tego, ze w składzie na pierwszym miejscu jest parafina, peeling nie pozostawia tłustego filmu na skórze Nie mam pojęcia jak to jest możliwe. 
Konsystencja jest dość zbita, peeling jest jak dla mnie typowym zdzierakiem, takie jak lubię. 
Peeling dobrze zdziera martwy naskórek, wygładza skórę. Nie podrażnia jej. 
Jeżeli chodzi o wydajność, to jak na peeling jest zadziwiająco duża! 
Peeling ma kolor jak widać ciemno brązowy, jednak po roztarciu kolor staje się jaśniejszy.
Cena za 225g opakowanie to ok. 12-13zł w zależności od sklepu.


Zalety:
- opakowanie
- zapach
- krótkotrwały zapach
- konsystencja
- brak tłustego filmu
- wydajność
- usuwa martwy naskórek
- nie podrażnia





Wady:
- na dłuższą metę duszący zapach


Ocena:
4.5/5



Znacie ten peeling? 
Jakiego peelingu używacie teraz? 


Komentarze:
  1. Ja miałam balsam (masło?) i żel z tej serii. Zapach naprawdę słodki i rzeczywiście na dłuższą metę może być męczący... Wygląd peelingu średnio kuszący ale najważniejsze, że się sprawdził. Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście, taki zapach na dłuższą metę może mdlić ;/ Ale ogromny plus za brak tłustego filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam go dzisiaj ale się powstrzymałam ;D Ale prędzej czy później będzie mój <3 Uwielbiam takie bogate zapachy i jak mocny zdzierak to jeszcze bardziej będę go uwielbiać ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam wygląd peelingu mnie zachęca, a jak sobie wyobrażam zapach to już całkiem ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj juz mam na niego chęć, szkoda tylko ze jest parafinowy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio zdenkowałam ten peeling o smaku orzechowych muffinek - uwielbiam w nim to, że to mocny zdzierak, a na dodatek nie czuć w ogóle obecności parafiny w postaci oleistego filmu na skórze. Sądzę, że wersja z czekoladą bardziej przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że ma parafinę i to na pierwszym miejscu a nie czuć tłustego filmu na skórze, to jakiś fenomen!

      Usuń
  7. nie znam go, ale skusilabym sie na niego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem wielka fanką kosmetyków o zapachu czekolady, ale z checią wypróbowałabym ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie że nie zostawia tłustego filmu..

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam balsam do ciała z tej serii, cudnie pachnie. :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam balsam z tej serii i zapach mi nie pasował;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem czy bym się zdecydowała na zakup balsamu z tej serii. Zapach mógłby mnie przytoczyć..

      Usuń
  12. Mi właśnie w kosmetykach tej firmy przeszkadza to że po pewnym czasie zapach jest strasznie słodki i męczący. Miałam tak z kremami do rąk.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam ale coś czuję ze poznam. Uwielbiam przesłodzone zapachy a już zapach czekolady kusi!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spróbowałabym ;) Nie miałam go nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię kosmetyki Farmony, więc po Twojej recenzji zapewne sięgnę po ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja jestem wierna peelingom myjącym z joanny. może w końcu powinnam coś nowego spróbować?
    ps. zapraszam do mnie na rozdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo chętnie wypróbuje. Musze poszukać po sklepach

    OdpowiedzUsuń
  18. podoba mi się konsystencja i chętnie wypróbowałabym go :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam go i podzielam Twoją opinię :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam masełko o tym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj wychruptałabym się nim chętnie :D.

    OdpowiedzUsuń
  22. Na jesień i zimę lubię takie zapachy w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Maniaczka peelingów chciałabym go poznać:) obecnie używam peelingu z Bielendy, ale jest bardzo słabym zdzierakiem, pomimo tego wygładza skórę po dłuższym czasie stosowania.

    OdpowiedzUsuń
  24. Już sobie wyobraziłam ten zapach <3 Nie próbowałam nigdy takich peelingów, ale kusisz, więc pewnie poszukam go u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajne zdjęcia super wpis
    ! Zapraszam: http://blogmanekineko.blogspot.com/
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo

    _manekineko_
    blogmanekineko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. ja bardzo lubię te produkty firmy sweet secret;)

    OdpowiedzUsuń
  27. uwielbiam ten peeling za zapach właśnie!

    OdpowiedzUsuń
  28. wolę peelingi bez parafiny albo w dalszej części wygląda apetycznie, ten zapach pewnie by mnie nie znudził.

    OdpowiedzUsuń
  29. takie zapachy niestety bardzo szybko zaczynają mnie męczyć :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam z tej serii migdałowy peeling - faktycznie zdzierał całkiem nieźle, a i ta parafina jakoś się wtedy nie rzucała, ale zapach mnie wymęczył jak nie wiem, był już potem dla mnie za ciężki..

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam aktualnie serię kosmetyków z yves rochera o zapachu kakao+pistacja - jest to zapach słodki, ale nie mdlący, nawet w przypadku balsamu do ciała. Ciekawa jestem jak się ma zapach tej serii do zapachu peelingu farmony

    OdpowiedzUsuń