Garnier Fructis Goodbye Damage, maska głęboko odbudowująca

czwartek, 9 października 2014 39

Znowu musze Was przeprosić za długą nieobecność, ale mój Luby zabrał mi aparat i nie miałam jak zrobić zdjęć, a nie chciałam, by kilka postów pod rząd dotyczyło Balea. Udało mi się jednak odnaleźć zdjęcia maski, której wiele z Was było ciekawe! Więc dzisiaj parę słów o niej :)


Garnier Fructis Goodbye Damage, maska głęboko odbudowująca 



Co mówi producent? 
Włosy każdej z kobiet zasługują na chwilę głęboko odbudowującej pielęgnacji. Można połączyć ją z chwilą przyjemności stosując niezwykle bogatą maskę o konsystencji gęstego kremu, która otula każde włókno włosów, by dogłębnie je odbudować i wzmocnić. Wystarczy ją delikatnie wmasować w umyte i osuszone ręcznikiem włosy, pozostawić na 3 min, a następnie spłukać by cieszyć się włosami miękkimi i pełnymi blasku z wyraźnie zmniejszoną liczbą rozdwojonych końcówek. 



Stosowanie: 



Skład: 


Moja opinia:
Maskę kupiłam jakoś na początku września w Naturze, oczywiście przypadkiem :) Skończyła mi się ta mega litrowa maska z Kallosa i chciałam spróbować coś innego. Akurat będąc w Naturze, zobaczyłam tą maskę, ostatnia sztuka w cenie promocyjnej 10.99zł.
Mimo, że moje włosy nie są codziennie traktowane prostownicą, lokówką czy suszarką to są trochę zniszczone, Farbuje je również rzadko, a odkąd mam Tangle Teezer, przestałam je agresywnie rozczesywać przy czym wyrywać połowę. Moje włosy są podatne na uszkodzenia, nawet bardzo. 
O tej masce jak i całej serii słyszałam sporo, jednak nigdy nic nie miałam okazji wypróbować. 
Maska mieści się w 300ml słoiczku plastikowym, bardzo prosto odkręcanym. Opakowanie jest solidnie wykonane. naklejka z napisami się nie zdziera i są na niej zawarte wszystkie informacje dotyczące maski, jej składu i obietnic producenta. 
Włosy myję co 2-3dni i za każdym razem używam maski. Konsystencja maski jest bardzo gęsta, zbita, dzięki temu takie małe pudełeczko jest tak niesamowicie wydajne! Myślałam, że maska starczy mi na dwa tygodnie, góra trzy, a mam ją już ponad miesiąc i jeszcze coś zostało. 
Maska pięknie pachnie i bardzo długo utrzymuje się na włosach. Idealnie wygładza włosy, usuwa puszenie się, ułatwia rozczesywanie ich bez żadnego uszczerbku.
Przez to, ze maska ma zbitą konsystencję, jest dość ciężka i trzeba uważać, by nie nałożyć jej zbyt dużo, bo może obciążać włosy. 
Stan moich włosów po używaniu tej maski znacznie się poprawił. Włosy są miękkie, gładkie i lśniące. Końcówki wyglądają nienagannie.  Podcinałam je jakieś 2 miesiące temu i  nie mam żadnej rozdwojonej czy złamanej. 
Jeśli chodzi o regularną cenę tej maski, to nie jest ona niska, bo jest to koszt ok. 17-18zł.
A z dostępnością to też nie jest jakoś kolorowo, bo ja ją widziałam tylko wtedy w Naturze.



Zalety:
- opakowanie
- konsystencja
- zapach
- wydajność 
- poprawia kondycję włosów 
- włosy są miękkie, gładkie i lśniące
- ułatwia rozczesywanie włosów 


Wady:
- regularna cena
- może obciążać włosy 



Ocena:
4.5/5



Znacie tą maskę? Używałyście jej?
Jaka jest Wasza ulubiona/najbardziej sprawdzona i zaufana maska do włosów?

Komentarze:
  1. Obecnie mam dwie ulubione maski Biowax i Alterre :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym kolorowym opakowaniem napewno kusi:)
    Ja lubię maski z Ziaji i Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwsze widzę! chyba skuszę się też na nią jak mi się skończy z Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo widzę, że coś dla mnie! Od kiedy ścięłam włosy, to muszę je prostować, więc przyda im się coś co poprawi ich kondycję :))

    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś maskę z Garniera i pamiętam, że fajnie pachniała. Teraz polubiłam Biovax Naturalne Oleje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam tą maskę i bardzo ją polubiłam :) Pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. troszkę obawiam się obciążania włosów, ale maska wypada ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię produkty Garniera, ale tej maski jeszcze nie miałam. Chętnie wypróbuję, teraz mam serum z YR - miały i drogi, a średnio zadowolona jestem, nie ma co przepłacać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, niestety cena idzie w parze z jakością..

      Usuń
  9. Nie miałam tej maski, ale chętnie bym ją wypróbowała. Z masek bardzo lubię Kallosa bananowego oraz Isanę żółtą z olejkiem arganowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallosa bananowego koniecznie musze wypróbować!

      Usuń
  10. miałam z tej serii szampon i odżywkę i się sprawdzały bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Goodbye damage miałam odżywke i też maskę tylko ona była w takiej tubie.Spisała się u mnie również nienagannie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O dziwo jeszcze nie miałam nic z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ta seria jest dla moich cieniutkich włosków za ciężka :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam z tej serii tylko szampon :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam, ale od jakiegoś czasu mnie ciekawi, tylko właśnie ta regularna cena.. Ale z dostępnością nie jest tak źle - kiedyś była w gazetce Biedronki, a cały czas jest w Kaufie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo to częściej jest w supermarketach niż w drogeriach. W Kauflandzie bywam rzadko, więc nawet nie wiem co tam jest.

      Usuń
  16. Wypada niezłe tylko trzeba uważać, skoro moze obciążać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam że coraz bardziej mam na nią ochotę. Zwykle unikałam Fructisa ale czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy jej jeszcze nie miałam. Teraz będę używać maski Kallos. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe jakby się spisała na moim sianku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam tej maski. Nie używałam nigdy. Z produktami Garniera nie bardzo się lubimy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo dawno temu lubiłam Fructisa, więc może i teraz by tak było. Przy najbliższej okazji (czyt. promocji) ją zakupię

    OdpowiedzUsuń
  22. ja miałam szampon i odżywkę i była bomba;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wydaje mi się, że przez obecność parafiny moje włosy też by się z nią polubiły :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja jak na razie kupiłam szampon ale jeszcze czeka na swoją kolej :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Bałabym się że by mi włosy obciążył mocno :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam tej maski, w Naturze też rzadko bywam, więc podejrzewam, że prędko ta maska nie zagości w mojej łazience, ale może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  27. fajnie że tak dobrze sprawdza się u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie na pewno by się nie sprawdziła, bo ma parafinę, a moje włosy jej nienawidzą :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Musiałabym z nią uważać żeby nie obciążyła mi włosów.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja akurat dość często widuję ją w sklepach, ale jakoś nigdy się nie skusiłam :) Teraz przekonałaś mnie do niej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kilka miesięcy temu stosowałam ową maskę i byłam z niej bardzo zadowolona. Ładnie nabłyszczała i wygładzała włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Za Garnierem średnio przepadam, Obecnie mam coś z Organic Planeta i jak dla mnie są boskie :) jedyny minus to opakowanie, bo trochę nie wygodne

    OdpowiedzUsuń