Balea, peelingujacy żel pod prysznic o zapachu mandarynki i pomarańczy

środa, 26 listopada 2014 35

Laptop jednak został ze mną w domu. Zorientowałam się, ze skończyła mi się gwarancja, a mimo, że mam ubezpieczanie, musiałabym zapłacić za naprawę, więc postanowiłam sama sobie z tym poradzić.
Dzisiaj kolejny produkt od Balea!

Balea, peelingujacy żel pod prysznic o zapachu mandarynki i pomarańczy


Co mówi producent? 
Balea żel pod prysznic, który rozpieszcza zmysły egzotycznym zapachem mandarynki, pomarańczy. Żel nadaje skórze gładkość i miękkość w dotyku, a peeling złuszcza delikatnie zanieczyszczenia i martwe komórki skóry. Żel pod prysznic nawilża skórę i chroni ją przed wysychaniem. Ma wspaniały, świeży zapachŻel Balea przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji dla wszystkich rodzajów skóry. Rozkoszuj się  prysznicem w egzotycznym rytmie każdego dnia.
Utrzymuje naturalne PH skóry.





No i kolejny zakup z DM. Nie będę się zbyt długo rozwodzić, tylko szybko i na temat! 
Teoretycznie jest to żel/peeling pod prysznic. Ja nie znając niemieckiego i zbyt dobrze słowackiego, brałam produkty w ciemno, a jak zobaczyłam na tubce napis "peeling" to bez wahania wrzuciłam go do koszyka. Zapach mi się spodobał, wiec wszystko było na tak, Niestety tylko na początku. 




Żel mieści się w miękkiej tubce z plastikowym otwarciem typu klik. Niestety w tym przypadku to otwarcie to katastrofa. Jest okropnie twarde i połamałam sobie na nim trzy paznokcie. Męczyłam się strasznie, by pod prysznicem otworzyć tubkę. Naprawdę szło dostać szału! 
Konsystencja średnio gęsta, koloru perłowo pomarańczowego z drobinkami. A drobinek może 10 na całe opakowanie. Dlatego tu jest ten paradoks peelingu. Stąd również nazwałam go żelem peelingującym. 




Jeśli chodzi o zapach, na początku mi się podobał, słodki, miły zapach. Jednak jak przyszło do umycia nim ciała, zapach stał się dla mnie nie do zniesienia. Był strasznie duszący, słodki i mdły.
Wykończenie tego opakowania to była masakra!
Żel nie pienił się również jakoś wybitnie mocno, jednak jak ktoś nie lubi masy piany to będzie zadowolony. 
Drobinki w żelu są bardzo delikatne, nie podrażniają no i słabo sobie radzą ze starciem naskórka. 
Osobom lubiące mocne zdzieraki, go nie polecam. 





 Miałyście kiedyś do czynienia z tym żelem?
Macie swojego ulubieńca na relaks?
Jakiego żelu używacie obecnie? 
Komentarze:
  1. Z Balea miałam tylko 2 szampony i odżywkę do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uff, moja lista się nie powiększy chociaż o ten produkt :D

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię produkty Balea szczególnie te myjące i pewnie tego żelu również spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma nic gorszego niż męczenie kosmetyku który nie pasuje zapachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie.. Żadnej przyjemności z wieczornego relaksu pod prysznicem..

      Usuń
  5. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też nie znam ani niemieckiego ani słowackiego, ale to chyba właśnie miało być takie coś a'la żel pod prysznic z drobinkami, miałam kiedyś coś podobnego z nivei bodajże :) zdziwił mnie Twoj negatywny odbiór zapachu, bo ja jeszcze nie miałam produktu z balei, który źle by pachniał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory też nie. Ten ma ładny zapach, owszem, ale mnie po dłuższym czasie zaczął okropnie męczyć, może jestem bardziej wyczulona przez to, ze mam astmę, i takie mocne zapachu mnie duszą.

      Usuń
  7. Kocham mandarynki i pomarańcze ale widzę że na tego cudaka nie ma co się napalać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że więcej drobinek nie miał, no i ten zapach...

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj nie mialam go, kiepsko troche ze takie oporne zamkniecie i zapach meczacy ;/ jako tako ulubionego zelu nie mam, ale obecnie uzywam zelu z oriflame miami cos tam o zapachu liczi <3 uwielbiam liczi <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam jabłko, cynamon i bardzo mnie rozczarował.

    OdpowiedzUsuń
  11. Prezentuje się ładnie...szkoda, że się nie spisał. Ja lubię mocne zdzieraki :))

    OdpowiedzUsuń
  12. ojeny akurat u mnie jesli chiodzi o zapachy to musza byc w porzadku bo mam mega delikatny nos ;o

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam mocne zdzieraki, więc to produkt nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hymn cos dla mnie :-) bardzo lubię zapach pomarańczy

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio przestalam lubic zdzieraki mocne, wiec moze sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja też nie lubię takich zapachów

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja obecnie uzywam galaretkowatego peelingu z eveline. Generalnie szkoda ze ci się nie sprawdził bo sam zapach mógłby być ciekawy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam go, ale wizja żelu peelingującego do mnie też nie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  19. Akurat tego produktu Balea nie miałam, ale skoro to taki typowy żel peelingujący to wolę ten z Isany za 4 złote ;) Bardzo jestem natomiast ciekawa zapachu, myślałam że będzie cytrusowy i zdecydowanie orzeźwiający a nie mdły.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam zapach pomarańczy. Na ten brak drobinek to coś dało by się zaradzić. Łyżka kawy sypanej, grubo mielonej i byłby peeling, że głowa mała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Żel peelingujący ok, ale nie lubię jak peeling, który ma być zdzierakiem lub tego od niego oczekuje okazuje się jedynie żelem lekko peelingującym :(
    Zapachy Balea natomiast kuszą mnie na tyle, że nawet na taki żel peelingujący bym się skusiła, konsystencja też wygląda ładnie i kusząco.

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślałam że będzie cudowny a tu proszę rozczarownie.,, czasem tak bywa ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te tubki to katastrofa, myślałam , że tylko ja zawsze mam z tymproblem

      Usuń
  23. Zapach też by mi się spodobał ale potem za taki duszący i mdły to nie..i działanie jakoś nie bardzo z konsystnecją.Chyba się nie przekonam...

    OdpowiedzUsuń
  24. Aaaa chyba nie dla mnie, lubię ostre żdzieraki coś jak peelingi gruboziarniste z joanny ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Po Twojej recenzji wiem, że u mnie by się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, zatem niewiele o niej powiem..

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że się nie sprawdził. Myślałam, że będzie efekt wow...

    OdpowiedzUsuń
  28. Bo tak naprawdę efekt piany został stworzony na potrzeby konsumentów. Piana nie oznacza, że myje ale my tak z tym kojarzymy, widocznie mniej chemiczny składników zostało dodanych do tego żelu np. kosmetyki Białego Jelenia nie pienią się bo są to kosmetyki dla alergików, ale nie znaczy, że nie myją.

    OdpowiedzUsuń