Marzec za nami, a więc denko!

poniedziałek, 31 marca 2014 41

To moje drugie denko i jest o wiele pokaźniejsze niż to pierwsze. Już się kontrolowałam pod względem nie wyrzucania opakowań tylko przytargania ich do pokoju. Zapraszam ;)

CZYTAJ WIĘCEJ »

Perfecta, Peeling gruboziarnisty, certa tłusta i mieszana

sobota, 29 marca 2014 4

Pogoda za oknem w końcu zaczęła dopisywać! Dzisiaj mam już za sobą pierwszą przejażdkę rowerem. Kocham rower! U mnie szał zmian już w pełni! Zwłaszcza zmieniłam się ja, ale tego Wam na razie nie mogę pokazać :) Musicie się uzbroić w cierpliwość, a zmiany na blofu i fanpage również niebawem!
Dzisiaj recenzja małego produktu, który zawojował moją kosemtyczkę.

Perfecta, Peeling gruboziarnisty, certa tłusta i mieszana

CZYTAJ WIĘCEJ »

L`Oreal, Elseve Total Repair 5, Szampon wypełniający do włosów zniszczonych i pozbawionych życia

środa, 26 marca 2014 9
Bardzo Was przepraszam, że była mała przerwa i nie było mnie tu, ale nie miałam po prostu czasu, trochę zajęć na uczelni i wyjazd chłopaka do Francji spowodował, że zupełnie nie miałam okajzi usiąść spokojnie do laptopa i pomyśleć nad notką. Poza tym blog jest w remoncie ;) Będzie nowy wygląd, juz niedługo! Jesli śledzicie mnie na fanpage, wiecie, ze u mnie pojawiaja się małe zmiany. Podcięłam włosy, teraz czekam na nowe okulary, dlatego też postanowiłam odmienić trochę bloga. Zmiany są czasem potrzebne! :)
No dobra, teraz przechodzę do sedna, czyli recenzja! Zapraszam.



L`Oreal, Elseve Total Repair 5, Szampon wypełniający do włosów zniszczonych i pozbawionych życia


Co mówi producent?
Szampon Wypełniający Total Repair 5 zawiera skoncentrowane serum aktywne z pro-keratyną i ceramidami, które naprawiają włókno włosa i wzmacniają jego strukturę. Odbudowuje komórki keratyny i intensywnie odżywia włosy.
Udowodnione rezultaty:
- z każdym dniem Twoje włosy są odbudowane.
Włosy zyskują odporność, witalność, jedwabisty dotyk i zdrowy blask.



Moja opinia: 
Kupiłam go jakiś czas temu na promocji w Tesco, bo akurat szukałam jakiegoś szmaponu do moich zniszczonych i wysuszonych włosów. Wtedy postanowilam o nie zadbać. Używać nawilżajacych masek i szamponów, w planach było równiez podcięcie zniszczonych końcówek (ok. 10cm poszło). Tak więc wpadł w moje ręce ten szampon Miałam go poraz pierwszy i jak na pierwszy raz zostawił bardzo pozytywne wrażenie. Zaczynajac od zewnątrz, duża, plastikowa butelka z otwarciem typu 'klik'. Zapach szamponu jest delikatny, ale przy myciu czuć go intesywniej, jednak nie jest duszący. Produkt bardzo dobrze się pieni i dobrze się nim myje włosy. Po umyciu włosy są wyraźnie mocniejsze, wyglądaja na grubsze, sa miekkie i się błyszczą (nie przetłuszcza). O wiele mniej problemów miałam z rozczesaniem. Zapach na włosach utrzymywał się nawet dwa dni. Cięzko mi okreslić wydajnośc tego szamponu, ale myślę, że mogłabym powiedziec iż jest duża, bo kupiony został na początku miesiąca a używam go razem z mamą, gdzie ja myje włosy co dwa dni po dwa razy, więc myślę, że za cene ok. 11zł, naprawde warto go kupić


Zalety:
- cena
- dostępność
- ładny zapach
- dobrze myje
- pieni się
- nie przetłuszcza
- nadaje miękkośc i połysk
- ułatwia rozczesywanie
- wydajny 




Wady:
- nie dostrzegam 



Ocena:
5/5

Czy kupię ponownie? Kiedys napewno, teraz mam inny szampon z tej serii i zobaczymy jak się sprawdzi.
A Wy go miałyscie? Spisał się?


CZYTAJ WIĘCEJ »

Oriflame, Pure Nature, Organic Tea Tree & Rosemary (Żel z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynem)

niedziela, 23 marca 2014 6

Nie jestem zwolenniczką przeróżnych żeli, pianek i innych tego typu rzeczy do mycia twarzy, ale już dłuższy czas używam jednego żelu, który o dziwo bardzo mi podpasował, chociaż nie do końca..

Oriflame, Pure Nature, Organic Tea Tree & Rosemary Purifying Wash & Tone Gel (Żel z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynem)



Co mówi producent? 
Żel 2 w 1 z organicznym olejkiem z drzewa herbacianego i olejkiem rozmarynowym. Dobrze się pieni, usuwając zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Pomaga zwalczać wypryski. 


Moja opinia: 
Produkt otrzymałam już ładny kawałek czasu temu od mamy znajomej, w okresie, kiedy zmagałam sie w ogromnym trądzikiem i nie pomagało zupełnie nic. Zaczęłam go używać dwa razy dziennie po zmyciu makijażu wieczorem i rano przed nałożeniem makijazu. Produkt otrzymujemy w twardej, plastikowej butelce. Zapach żelu jest dośc specyficzny, pachnie troszkę apteką, ziołami, lekami, jednak nie jest duszący.  Konsystencja jest gęsta, tak jak na żel przystało. Wydobyć go możemy przez mały otworek, który może sprawiać wrażenie, że cięzko go wycisnąc, jednak jest odwrotnie. Żel ładnie mi oczyszczał skórę, nie podrażnił jej, chyba, że miałam świeże rany, to cholernie piekło, ale ogólnie spisał się pod względem oczyszczania, usuwania sebum i łagodzenia wyprysków oraz pojawiania się nowych. Produkt jest bardzo wydajny, ja mam go chyba z rok jak nie dłużej, ale teraz używam go sporadycznie, bo gdy wypryski mi się zagoiły, to twarz przestała go lubić, zaczęła robić się czerwona i pojawiły się gdzie nie gdzie twarde, bolesne gulki na twarzy i zaczał wysuszać. I nie za bardzo teraz rozumiem działanie tego produktu. Trzeba go używać tylko wtedy, gdy na wtarzy są wypryski, a gdy nie ma to powoduje ich wysyp? Niepokojacy produkt. 
Dlatego wady i zalety moga brzmieć nieco paradoksalnie. 



Zalety:
- zapach 
- usuwa nadmiar sebum
- oczyszcza
- wydajny
- łagodził wypryski i hamował powstawanie nowych 



Wady:
- cena ( ok. 25zł)
-dostępnosć (katalog Oriflame lub Allegro)
- zaczał wysuszać 
- podrazniał skórę
- pojawiały się wypryski 


Ocena:
3/5 

Czy kupię ponownie? Jak na razie nie. Jeszcze trochę mi go zostało, a twarz mam w miarę pozbawiona niedkosnałosci więc nie będe go teraz używać. Jednak gdy mamy na twarzy jakieś niespodzianki, moze spełniac swoją rolę. 
A Wy znacie ten produkt? Miałyscie go? 


CZYTAJ WIĘCEJ »

To co, kobiety lubią najbardziej, czyli.... buty! Wiosna 2014

czwartek, 20 marca 2014 4

Wczesniej były torebki, dzisiaj pora na buty. Myślałam, ze mam ich mniej, z jakiejś 3 pary a tu troszkę się nazbierało! Jako posiadaczka dużej stopy (rozmiar 42) zawsze mam problem z kupnem butów, które by były dobre i jeszcze mi się podobały. Często niestety musze kupić to co akurat jest. I tak dobrze, że jest Deichmann, bo gdyby nie on, nie miałabym gdzie kupowac butów! I właśnie większośc butów pochodzi własnie od nich.  Dzisiaj pokaże Wam buty, w których będę śmigać wiosną tego roku!



Troszkę bliżej...
Różowe i miętowe trampki. 
Tylko one nie pochodzą z Deichmanna. Zakupiłam je przez Internet. Różowe pochodzą z New Yorkera a mietowe z Atmosphere. W planach mam jeszcze znaleźć białe trampki. Dawno tak nie lubiłam chodzić w trampkach jak teraz!

Lordsy i baleriny.
Lordsy już znacie z postu o nowościach, moje pierwsze lordsy, ale nie ostatnie. Mam jeszcze upatrzone bezowe z dżetami, no ale zobaczymy czy jeszcze będa. Balerinki, jak ja to mówię 'weteranki' mam je już chyba 2 czy 3 rok i bardzo je lubię, sa strasznie wygodne i nic się z nimi nie dzieje. Mam gdzieś jeszcze jeden baleriny czarne, ale chyba jeszcze nie było komu 'wymienić' butów zimowych na letnie. 


Czólenka na obcasie.
To jedyne buty jakie mam na obcasie Czemu? Bo nie lubie chodzić na obcasach, jestem dość wysoka i czuje się nie komfortowo, po drugie mam chore biodro i muszę chodzić na płaskim, jednak takie buty czasem się przydają. Czarne miałam na studniówce a bezowe na weselu kuzyna, które oczywiście po 30minutach zostaly przebrane na płaskie. ;)




Botki. 
Mimo, ze wiosna i ciepło, to czasem niestety zdarzaja się dni, kiedy jest chłodno, czy pada deszcz i baleriny czy trampki nie sa dobrym rozwiązaniem. Zawsze lubiłam botki, jakoś czuje się w nich pewniej, jednak mam nadzieję, że bedzie jak najmniej dni, w które bedę musiała je założyć. 


______________

A jak Wasza kolekcja butów? Więcej czy mniej ode mnie?
I jaki bucik preferujecie tej wiosny? 

CZYTAJ WIĘCEJ »

Ratunek dla moich splątanych włosów - olejek arganowy z Marion

poniedziałek, 17 marca 2014 1



Pisze ten post spod ciepłego kocyka z laptopem na kolanach. Choroba nie chce mnie opuścić, chociaż jak patrzę co się dzieje za oknem to na samą myśl mi zimno! A już tak było ładnie.. Oby to ciepło do nas wróciło.
Ten kto czyta mnie od dłuższego czasu, wie jakie mam problemy z rozczesywaniem włosów, z kołtunami i splątanymi kłębkami wlosów. Dziś recenzja produktu, którym swoim działaniem wspomógł moje włosy, by był silniejsze i nie wypadały garściami przy każdym szczotkowaniu. 

Olejek arganowy - Marion



Co mówi producent? 
Nowa linia produktów stworzona do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie polecana do włosów suchych i zniszczonych. Wyjątkowe formuły produktów oparte zostały na bazie olejku arganowego, zwanego `marokańskim złotem`, który pomaga zapewnić włosom 7 efektów:
- przywraca piękny połysk,
- regeneruje włosy od wewnątrz i wygładza,
- ułatwia rozczesywanie i układanie,
- wzmacnia i nawilża,
- nadaje miękkość i elastyczność,
- chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych,
- zapobiega puszeniu się włosów.
Kuracja z olejkiem arganowym - jedwabista konsystencja produktu pozwala na równomierne rozprowadzenie preparatu na włosach, jest natychmiast wchłaniana, nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach. 


Moja opinia:
Olejek kupiłam, bo poleciła mi go przyjaciółka. Wytropiłam go w markecie za 10.99zł i mówię spróbuję. Na poczatku nie widziałam żadnego pozytywnego działania. Ale potem zauwazyłam, ze kondycja włosów się znacznie poprawiła, zaczeły bardziej lśnić i lepiej się układać, Przede wszystkim się nie puszyły.Używałam olejku nie tylko na mokre, ale i na suche włosy, keidy rano czasem byle nie do okiełznania ze wzgledu na wilgotne powietrze. Wystarczyło trochę olejku i fryzura była na swoim miejscu przez cały dzień.  Największą zaletą tego produktu jest to, że bardzi pomagał mi on w rozczesywaniu włosów, fakt, że musiałam go zużyć dużo, ale to nieważne, najwazniejsze,że rozczesałam włosy bez wyrywania kłębów wlosów. 
Produkt otrzymujemy w plastikowej butelce z wygodnym aplikatorem - pompką. Mimo malutkij buteleczki olejek jest strasznie wydajny! Jego konsystencja jest strasznie tłusta i od razu po nim trzeba umyć ręce, bo nic nie zdziałamy biorąc coś w nie. A zapach olejku  jest cudny, uwielbiam taki zapach - zdrowych i lśniacych włosów. Serio!


Zalety:
- dostępnośc
- cena
- wygładza włosy
-zapiega puszeniu się
- pięknie pachnie
- ułatwia rozczesywanie włosów
- pomaga w lepszym układaniu włosów
- zapobiega elektryzowaniu się
- bardzo wydajny 

Wady:
- nie dostrzegam 



Ocena:
5/5

A Wy miałyście ten olejek? Przypadł Wam do gustu? 



Na wiosnę chciałam zmiany. Nie wiedziałam sama jakiej, ale wiem, ze chodziło mi o włosy. Chciałam mocno ściąc, ale z drugiej strony nie mogę mieć zbyt kótkich, bo mam okrągłą twarz. I wpadłam na mądry pomysl odżywienia moich włosów. Planuje fryzjera, podciąć te suche, rozdowojne końcówki (mniej więcej pokazałam na zdjeciu ile bym musiała obciąć), mam już maskę nawilżajacą, po fryzjerze zakupię jeszcze serum na końcówki, odżywki i szampony nawilzajace i wzmacniajace włosy oraz szczotkę TT, która zapewne mi bardzi pomoze w moich kołtunach,  Może zacznę równiez olejować włosy. Wszystko po to, by pozbyć się kołtunów i wyrywania włosów. Na pewno będa mi za to wdzięczne!







CZYTAJ WIĘCEJ »

Moje torebki na wiosnę/lato 2014

sobota, 15 marca 2014 0

Kalendarzowa wiosna zawita u nas już za tydzień! Tak więc dzisiaj chciałam Wam przedstawić torebki, które będę nosić, gdy na dworze będzue ciepło i będzie można eksperymentowac z kolorami. Dwie z nich to są torebki jeszcze z zimy, ale bardzo je lubię i napewno będą miały swoje dni. Ogólnie to jestem chyba uzalezniona od kupowania torebek, mam w planach jeszcze moze dwie, albo trzy... Zobaczymy!


__________________________________-




Chyba najbardziej rzucajaca się w oczy torebka. Moja neonowa listonoszka. Na zdjęciu tak cięzko ująć jej kolor, ale myslę, że jak będe mieć z nia zdjęcia na dworze, nie bedzie to problem. Torbka pochodzi ze sklepu fleq a jej cena to około 150zł, ja kupiłam ją nową z metkami, na szafa.pl za troszkę mniejszą sumkę. Pokochałam ja od pierwszego wejrzenia!


Druga listonoszka, tym razem w stonowanym brązowym kolorze. Jest odrobinę mniejsza od powyższej i ma dłuższy pasek i posiada rączkę. Znaleziona w SH za 25zł bodjaże. Uwielbiam w niej chodzić na uczelnię.



Torebka łódka, kupiona właśnie za sezon jesień/zima. Torba pochodzi z H&M, ale ja juą wyszukałam na szafie za 120zł z wysyłką. Strasnzie mi się poodbała no i szukałam takiej sztywniejszej torebki w jasnym kolorze. Na wiosnę jak znalazł!




 Czarna torebka ze złotymi aplikacjami. Ta był niegrzeczna i nie dała się 'usadzić', ale ją juz doskonale znacie z moich stylizacji, często sie ta pojawiała. Równiez kupiona na sezon jesień/zima, ale bardzo ją lubię. Kupiona chyba za 60zł.


Moja pierwsza kopertówka. Kupiłam ją przed Sylwestrem z myślą własnie o nim, bo nie miałam żadnej odpowiedniej torebki i może kupiłam ją specjalnie na Sylwestra, ale wiem, ze przyda mi się na wiele okazji. Czarna ze złota aplikają pasuje do wszystkiego. Kupiona na Vinted za 40zł z wysyłką jak dobrze pamietam. Ma krótką rączkę na nadgarstek i długi pasek, który można przełożyć przez ramię.


A to moja pierwsza wygrana na blogu! Kopertówka z River Island. Piękna, bezowa, ze złotymi aplikacjami. Jak ja zobaczyłam byłam po prostu oczarowana, zwłaszcza, ze toreka była nowiutka ;) Sprawdzałam ją na stronę RI to znalazlam cenę w przeliczeniu na zł 130. Całkiem sporo!




I to tyle moich cudeniek. Ja je bardzo lubię i torebki chyba lubię kupowac najbardziej! Mam ich trochę w swoim posiadaniu.
 Spodobały Wam się moje torebki? Ile macie swoich?
A już niedługo post z butami na wiosnę! 


CZYTAJ WIĘCEJ »

Peeling antycellulitowy STOP CELLUIT z Lirene - pomarańczowy zdzieraczek.

czwartek, 13 marca 2014 0

Zapalenie gardla męczy mnie okrutnie. Na dworze jest tak pięknie! Nareszcie przyszła wiosna, mam nadzieję, że już u nas zostanie na dłuugo.
 Dziś recenzja peelingu, który zakupiłam na Walentynkowerj wyprzedazy w sieci sklepów Biedronka.


Peeling antycelluitowy STOP CELLUIT z Lirene 


Co mówi producent? 
Antycellulitowy peeling to skuteczny preparat myjący, wspomagający redukcję cellulitu.
Doskonale oczyszcza i odświeża skórę, pozostawiając ją jędrną, jedwabistą oraz przyjemnie pachnącą. Dzięki zawartości kompleksu kondycjonującego i gruboziarnistych drobinek złuszczająco - wygładzających, peeling zapewnia doskonałe wygładzenie skóry, poprawę jędrności i elastyczności.
Peeling antycellulitowy:
- zwiększa skuteczność kuracji antycellulitowych wspomaga redukcję cellulitu,
- doskonale usuwa martwy naskórek, pozostawiając skórę gładką i jedwabistą w dotyku,
- ujędrnia skórę i nadaje jej elastyczność poprzez pobudzenie mikrocyrkulacji,
- znakomicie przygotowuje skórę do przyjęcia kosmetyków pielęgnacyjnych. 





 Moja opinia:
Kupiłam ten peeling ponieważ postanowiłam ostro wziąć się za cellulit, który niestety zadomowił się na mogich udach. Prócz ćwiczen i diety inwestuję w kosmetyki wspomagające. Kosmetyki Lirene zawsze bardzo lubiłam i przypadły mi do gustu, więc z czystym sumieniem wrzuciłam peeling do koszyka. Produkt otrzymujemy w wygodnej, pomaranczowej tubce. Zapach tego kosmetyku jest obłędny! Chwila, kiedy używałam go pod prysznicem to był jak raj! Zapach przypominał jakby owoce egzotyczne, jakies ciepłe kraje.. No cudo! Konstytencja? Bardzo rzadka, przez co niestety bardzo szybko się skończył. Ale mimo wszystko, peeling spisał się naprawdę dobrze, zawiera małe drobinki, ale jak ktoś lubi takie typowe zdzieraki to bardzo mu to przypasuje. Peeling bardzo mocno wygładził moją skórę, nawilżył ją, ale czy pozbawił cellulitu? Nie zauważyłam.. Może troszkę skóra się napięła, ale to chyba bardziej zawdzięczam ćwiczeniom. Oczywiście przedwczesny peeling, ułatwił później nakładanie i wchłanianie balsamu (miałam z tej samej serii, ale o nim kiedy indziej). Skóra po peelingu pachniała dośc długo i była niesamowicie miękka. 
Największą wadą tego produktu jest ta strasznie niska wydajność.. 
Mam już 3 peelingi w kolejce. z Joanny, Perfecty i Tutti Fruti, ah bedzię zapachowo i kolorowo! 



Zalety:
- piękny długo utrzymujacy się zapach
- dobry zdzierak
- wygładza skórę 
-nawilża 
- nie podrażnia 
- miękkośc skóry 
- poręczne opakowanie
- przystepna cena (ok. 10-11zł)
- leista konsytencja i wielkość drobinek



Wady:
- znikome działanie antycelluitowe
- mała wydajność 




Ocena:
4/5 

Czy kupię ponownie? Raczej tak! Zapach oraz wygładzanie i oczyszczenie skóry to idealne połączenie jak dla mnie. Jestem z Niego zadowolona! Ale na razie jego miejsce zajmą inne peelingi, które mam w zapasach. 
A Wy miałyscie Go? Spisał się?
 I jaki jest Wasz ulubiony peeling do ciała? 


CZYTAJ WIĘCEJ »

Co nowego w mojej szafie i toaletce, czyli mały wiosenny haul 2014

wtorek, 11 marca 2014 1

Niestety mimo takiej pięknej pogody jaka jest za oknem, siedze w domu pod kocem z kubkiem gorącej herbaty. Dopadła mnie choroba. Takie uroki astmy niestety, no ale lepiej teraz niż jak na uczelni zacznie się egzaminowy szał. Dzisiaj trochę nowości z ostatniego czasu, nie tylko kosemtycze, ich właściwie jest najmniej.

Nowości wiosenne 2014 




Sweterk upolowałam jakiś czas temu w SH rzecz jasna ;) Kosztował jakieś grosze, jest z H&M i ma piękne, świecącer guziki. Na zdjęciu poniżej widac jak się on prezentuje. Mam to zdjęcie, bo ze 2 tygodnie temu wysyłałam je przyjaciółce, a dzisiaj pokazuje je Wam.

Czarna ramoneska ze złotymi zamkami. Wreszcie moje marzenie sie spełniło! Mimo tego, że ilość X na metce mnie przeraża, to nareszcie mam ukochaną ramoneskę!


Czarny top z New Looka, znaleziony wczoraj z SH za 4.50zł. W domu dopiero zobaczyłam, ze jest jeszcze z metką. Będzie idealny na lato, bo ma duże wycięcia pod pachami. Pod sposób jakis bralet lub szeroki stanik i będzie idealnie.




Sweterek jak zobaczyłam to sie zakochałam! Uwielbiam swetry i nosze je nawet wiosną. Ten jest długi i śnieżnobiały kolor, w dodatku ozdobne serduszko nadało mu uroku, Był na promocji -50% to aż grzech nie wziąc.


Listonoszka, którą już mieliście okazję zobaczyć na moim fanpage. Znaleziona z SH za 25zł. Jest przepiękna, i nosze ją na uczelnię. To juz chyba moja 12 torebka.


1 para butów to czarne botki z ozdobnymi dżetami. Wcale nie sa takie grube na jakie wyglądają. Jeszcze trochę w nich pochodzę, a potem poczekaja do nastepnej jesieni. Dostępne tu.



Rude lordsy. Zakochałam się w nich od razu! Troszke odepchnęla mnie ich cena (119zł) ale widać, że sa lepszej jakości i posłuża mi dłuzej. Pierwszy raz mam buty z tej firmy, zobaczymy jak zdadzą egzamin. Lordsy podobały mi sie już dawno. Poluję jeszcze na jakąś promocję. Dostępne tu

_________________________________________


I na koniec trzy nowości kosemtyczne.  Pomadka z Avonu, krem do rąk z Isany i miętowy lakier z GR do mojej kolekcji.  Będzie kolorowo!



 W planach mam jeszcze kupić szal, białe trampki i spodnie, ale pewnie na tym się nie skończy.
 A jak Wasze zakupy wiosnne? Są jakieś nowości? 

W najbliższym czasie myślałam by dodać post o moich butach i torenkach na wiosne. Co Wy na to?  ;)

CZYTAJ WIĘCEJ »