Bania Agafii, odżywczy balsam do włosów suchych i osłabionych

• czwartek, 29 maja 2014 30 Komentarzy


Sesja się już u mnie rozpoczęła i siedzę obłożona wszystkimi możliwymi notatkami, ale postanowiłam sobie zrobić małą przerwę, by pokazać Wam produkt, który mnie absolutnie zachwycił. Mowa o pewnym rosyjskim specyfiku.


Pervoe Reshenie, Bania Agafii, Balsam do włosów odżywczo - regeneracyjny



Co mówi producent? 
Balsam odżywczo - regeneracyjny oparty jest na organicznych olejach, bogatych w mikroelementy i witaminy, nadaje się idealnie do intensywnej regeneracji suchych i osłabionych włosów. Nawilża i przywraca włosom naturalną siłę, zdrowy blask i elastyczność.
Olej szarłatu ( amarantu) - zawiera skwalen (naturalna ochrona włosów) , sprzyja nasyceniu komórek tlenem,
Olej z nasion żurawiny - intensywnie nawilża włosy.
Organiczne oleje pierwiosnka i żeń-szenia - bogate w mikroelementy i kwasy organiczne, odżywiają skórę głowy.
Olej miodunki plamistej – zawiera flawonoidy, alantoinę i składniki mineralne, sprzyja wzrostowi włosów.
Olej z orzechów cedrowych - zapobiega łamliwości i wypadaniu włosów.
Olej lnu syberyjskiego – bogaty w witaminy E i A, kwasami tłuszczowe Omega-3, intensywnie odżywia i regeneruje uszkodzoną strukturę włosów. 



Moja opinia:
Pierwszy miałam do czynienia z rosyjskim kosmetykiem, a to wszytko dzięki Basi, u której udało mi się wygrać wiosenne rozdanie. Bardzo się z tego cieszyłam, pamiętam jak Basia pisała o tym balsamie, jaka była z Niego zadowolona i kurcze chciałam go mieć! Także testowanie tego produktu, to była dla mnie ogromna przyjemność. Balsam dostajemy  w 100ml wygodnej saszetce zakręcanej, co ważne, nie jednorazowo.  Jak jest z ceną? Z tego co widzę w Internecie za jedną taką saszetkę zapłacimy od 5 do max 9zł, ale to pewnie w zależności od sklepu.  Wygląd opakowania może nie zachęca tak kolorystycznie jak kosmetyki innych firm, ale jest stonowane, mi się podoba. Saszetka jest w stanie 'sama stać', można ja również zakręcić i położyć bez obawy, ze zawartość się rozleje. Fabryczne zabezpieczenie zapewnia, ze nikt wcześniej tej odżywki nie odkręcał i nie sprawdzał. 
Konsystencja nie jest rzadka, lejąca, jak dla mnie to typowa konsystencja odżywki. Nie jest bardzo gęsta dzięki czemu nie obciąża włosów. Bardzo łatwo rozprowadza się po długości włosów. 
Zapach tego balsamu jest bardzo specyficzny. Strasznie ciężko go jednoznacznie określić, ale jest po prostu cudowny. Nie wiem czy dobrze myślę, ale wyczułam tam owoce i las. Jest śliczny. Można się poczuć jak Królewna Śnieżka w lesie. Poważnie! 
Na moją długość włosów balsam starczył mi na dwa razy, ale za pierwszym razem trochę przesadziłam, bo ciężko było mi rozeznać opakowanie i konsystencję i pewnie starczyłoby mi to na jeszcze jeden raz. 
Jak już mówiłam, bardzo prosto się go rozprowadza, zapach utrzymuje się długo na włosach, do tego włosy są lśniące, gładkie, sypkie, nie przetłuszczają się szybciej, nie są obciążone, o wiele prościej również mi się układały. Z rozczesaniem również nie miałam problemu, co jest u mnie ogromnym plusem. 
Jestem bardzo zadowolona z tego balsamu i cieszę się, że miałam możliwość Jego przetestowania. 
Chciałabym go jeszcze dorwać!



Zalety:
- cena
- poręczne opakowanie
- zabezpieczanie fabryczne
- piękny zapach
- ułatwia rozczesywanie
- włosy są sypkie, lśniące
- nie obciąża
- ułatwia układanie włosów
- wydajna
- nie przyspiesza przetłuszczania

Wady:
- dostępność? Kurcze nie mam pojęcia, gdzie ją dostać.
 Może Wy coś wiecie?




Moje włosy po 1 użyciu bodajże tego balsamu, zdjęcie nie oddaje w pełni ich blasku, a gdyby jeszcze można było poczuć ich zapach to by było dopiero super!



Ocena:
5/5


Znacie ten balsam? Jak się spisał?
Miałyście już do czynienia z jakimiś rosyjskimi kosmetykami? 
Co polecacie? 

Rozdanie z Rosewholesale!

• poniedziałek, 26 maja 2014 49 Komentarzy


Dzisiaj obiecana niespodzianka! Ostatnio udało mi się nawiązać współpracę z Rosewholesale i dzisiaj mam dla Was rozdanie zorganizowane właśnie przez tą firmę! 




Zasady: (obowiązkowo)
- być publicznym obserwatorem mojego bloga
(dla nie posiadających bloga, polubienie na Facebook
- wybrać przedmiot do 20$
- podać email 

Dodatkowo:
- dodać baner na bocznym pasku
- dodać mój blog do blogrolla
- polubić mój Fanpage
- udostępnić na Facebooku

Baner:




Od siebie polecam:









Wzór ogłoszenia:
Obserwuję jako:
Lubię FB sponsora: TAK/NIE (imię i pierwsza litera nazwiska)
Baner na pasku bocznym: TAK (link)/ NIE
Blogroll: TAK (link)/ NIE
Lubię na FB: TAK (imię i pierwsza litera nazwiska)/ NIE
Udostępniłam/łem na FB: TAK(link)/ NIE 
Email:
Wybieram: (link ze strony)


Wyniki podam około 2 dni po zakończeniu rozdania.
Życzę powodzenia!




Chwila dla ciała, czyli peeling cukrowy do ciała, pomarańcza+aromat wanilii - Perfecta

• piątek, 23 maja 2014 30 Komentarzy


Pierwszy raz zdarza mi się pisać post tak późną (dla mnie) porą, ciekawe ile nocnych marków jest wśród nas ;) Dzisiaj recenzja peelingu, który zawładnął moim sercem!

Dax Cosmetics, Perfecta SPA, Cukrowy peeling do ciała złuszczająco - antycellulitowy waniliowo - pomarańczowy



Co mówi producent?
 Cukrowy peeling do ciała waniliowo - pomarańczowy złuszczająco - antycellulitowy. Peeling poprawia mikrokrążenie w skórze, a apetyczny zapach pomarańczy z dodatkiem wanilii odświeża i działa odprężająco. Zawiera naturalne kryształki cukru, które usuwając martwe komórki naskórka idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. Ponadto olejek z ziaren zielonej kawy regeneruje i poprawia elastyczność skóry, a masło pomarańczowe ujędrnia i przeciwdziała cellulitowi.



Moja opinia:
Żadną nowością nie będzie to jak powiem, ze peeling trafił do mojego koszyka przypadkiem podczas zakupów w Naturze. Dużo czytałam o nim i byłam strasznie ciekawa zapachu, a w moim Rossmanie oczywiście go nie było i tak odwlekałam jego zakup, a potem zwyczajnie zapomniałam.. Ale w końcu wpadł w moje ręce. Przejdźmy do konkretów, bo jak zwykle się rozpisuje.
Peeling oscyluje w granicy cenowej około 15-17zł bez promocji, to jest jednak mała wada tego produktu. Jak już wspomniałam, może być też ciężko z jego dostępnością, nie we wszystkich Rossmanach jest. W Naturze podejrzewam, że już częściej go spotkamy. 
Peeling otrzymujemy w plastikowym 225ml pudełeczku z wygodną odkręcaną pokrywką. Produkt zabezpieczony jest sreberkiem, dzięki czemu mamy pewność, ze nikt go nie dotykał wcześniej. Bardzo mi się spodobała konsystencja i pierwszy widok jaki zobaczyłam po oderwaniu folii. Taki ładny wzorek. Zapach peelingu dla mnie jest rewelacyjny. Nie jest duszący, ani zbyt mocny. Jest to bardzo dobry mocny zdzierak, ale nie podrażnia skóry. Tak jakbyśmy mieli w pudełeczku cukier. Peeling złuszcza martwy naskórek, nadaje skórze świetną miękkość i zapach, które utrzymuje się kilka dobrych godzin.  Nałożenie potem balsamu na wypeeligowane miejsce jest o wiele lepsze. Ja tego peelingu używam tylko na uda i pośladki. 
Działanie antycelluitowe? No oczywiście, że nie ma.
Peeling wygładził skórę, ale oczywiste, że nie pozbawił mnie pomarańczowej skórki. 
Jeśli chodzi o wydajność produktu, to jest kiepsko. I tu też własnie koliduje te cena, jednak warto czekać na promocje, wtedy można go kupić nawet za 9zł. 


Zalety:
- zapach
- konsystencja
- zabezpieczenie peelingu
- mocny zdzierak
- wygładzenie skóry
- nawilżenie
- skóra jest miękka
- zapach pozostający na długo


Wady:
- cena
- dostępność ?
- brak działania antycellulitowego
- nie wydajny 





Ocena:
4/5

Znacie ten peeling?
Jaki jest Wasz ulubiony zdzierak pod prysznic? ;)

De-makijaż, dwufazowy płyn do demakijażu oczu, Ziaja

• środa, 21 maja 2014 29 Komentarzy


Ten kto czyta mnie od dłuższego czasu wie, że jestem wierna jednemu płynowi micelarnemu, jakim jest biedronkowy bebeuaty. Radzi on sobie doskonale z moim codziennym lekkim makijażem i nie potrzebuje niczego więcej. Jednak, podczas testowania wodoodpornego tuszu do rzęs Eveline, musiałam zakupić płyn, który by sobie z tym poradzić. I wtedy właśnie przyjaciółka poradziła mi dwufazową Ziaję. Czy się sprawdziła? Czytajcie dalej!


De-makijaż, dwufazowy płyn do demakijażu oczu, Ziaja


Co mówi producent? 
Idealny do zmywania kosmetyków wodoodpornych. Polecany również dla osób stosujących soczewki kontaktowe. Przebadany okulistycznie. Nie zawiera substancji zapachowych. Szybko i skutecznie usuwa makijaż. Nie pozostawia tłustej warstwy wokół oczu. Zapobiega wysuszaniu wrażliwej skóry. 
Wstrząsnąć do uzyskania jednolitej barwy. Delikatnie zmywać makijaż wacikiem nasączonym płynem, unikając wprowadzenia go do oka. 


Moja opinia: 
Płyn znalazłam w Naturze za około 7zł. Jednak w promocji można go kupić w Rossmannie za około 3-4zł. Produkt otrzymujemy w małej, plastikowej buteleczce o zawartości 120ml płynu. Butelka jest poręczna. napisy znajdują się na naklejkach dzięki czemu się nie zdzierają. Wszystkie potrzebne informacje znajdują się na odwrocie butelki. 
Jak już wspomniałam na początku, gdyby nie problem ze zmyciem wodoodpornego tuszu, to bym go nie kupiła, jednak zostałam zmuszona. Pierwszy raz mam do czynienia z płynem dwufazowym i zawsze mnie ciekawiło ich działanie. W Ziajce, górna warstwa jest 'woda' a druga jest warstwą tłustą. (okropnie!). Produkt zużywa się nieregularnie, tzn. górna warstwa zużywa się szybciej niż warstwa dolna. Przed  demakijażem, należy porządnie wstrząsnąć buteleczką, by warstwy się połączyły w jednolitą barwę. 
Faktem jest, ze płyn świetnie sobie poradził ze zmyciem wodoodpornego tuszu i to bez mocnego pocierania oka. Mnie niestety piekielnie szczypały oczy. Płyn pozostawia okropnie tłusty film na twarzy. 
Jednak swoja rolę zmywania makijażu zalicza. 



Zalety:
- cena
- dostępność
- usuwa nawet wodoodporny makijaż
- wygodne opakowanie 
-bezwonny


Wady:
- szczypie w oczy
- pozostawia tłusty film
- mało wydajny 


Ocena:
3/5


Czy go kupię ponownie? W sumie nie wiem, nie używam już wodoodpornego tuszu, to nie będzie mi potrzebny, ale może tez trafię na coś lepszego.
A Wy znacie ten płyn?
Jaka jest Wasza ulubiona forma codziennego demakijażu? 



Suchy szampon do włosów szybko przetłuszczających się, Syoss

• poniedziałek, 19 maja 2014 29 Komentarzy


Suche szampony owładnęły już nasz rynek jakiś czas temu. Coraz więcej firm zaczęło mieć taki produkt w swoim posiadaniu. Bardzo długo nie wierzyłam w działanie tego specyfiku. Sama nazwa jest paradoksalna. Jak szampon może być suchy? I jakim cudem suche 'coś' może nam odświeżyć włosy i sprawić, że umycie możemy przełożyć na następny dzień?  No przecież to nie realne... A może..


Syoss, Anti - Grease, Suchy szampon do włosów szybko przetłuszczających się




Co mówi producent? 
Suchy szampon do szybko przetłuszczających się włosów. Daje 1 dodatkowy dzień świeżości i zapobiega przetłuszczaniu się włosów bez konieczności ich mycia. 
Sposób użycia: połóż ręcznik na ramionach i dobrze rozczesz włosy. Przed użyciem wstrząśnij dobrze pojemnik i rozpylaj krótkimi seriami z odległości ok. 20 cm. Masuj ręcznik głowę, a następnie wyczesz włosy. Usuń resztki szamponu, jakie mogły pozostać, strumieniem powietrza z suszarki. Zamknij korek po użyciu i przechowuj produkt w suchym miejscu. 



Moja opinia:
Przysięgam, że nie planowałam zakupu tego szamponu. Zupełnie. Jak pisałam wyżej, dla mnie jest to paradoksalny kosmetyk. Ale chodziło za mną przetestowanie tego szamponu.  Kiedy jednak byłam na zakupach z moim Lubym, trafiłam na promocyjną cenę 9.90zł. Firma Syoss nie przemawia do mnie zbyt pozytywnym głosem, ale jak to zawsze powtarza mój chłopak "Weź, sprawdzisz, będziesz miała nowość na bloga.". No to wzięłam. Wybrałam wersję dla włosów szybko przetłuszczających się. Na początku całkowicie o nim zapominałam i nie używałam go. Jakoś nie miałam do niego zaufania.. No ale w końcu musiałam. Przetrzymałam sobie 3 dniowe włosy a zawsze myję co 2 dni dla lepszego komfortu. Wstrząsnęłam butelką przed użyciem i spryskałam rozczesane włosy. Trzeba go strasznie dużo wypsikać, nie jest zupełnie wydajny. Szampon pozostawia na włosach biało/siwy nalot, którego czasem resztki zostają nawet po wyczesaniu grzebieniem. Jednak odświeżenie włosów jest widoczne. Przynajmniej na kilka godzin (ok.4) Niestety pozostawia włosy matowe, bez połysku. Zapach jest specyficzny, niby odświeżający, ale jednak wyczuwa się taką chemiczną nutkę.  
Po zakończonej aplikacji i zamknięciu szamponu i otworzeniu go przy następnej aplikacji, spod zakrętki wysypuje się ten biały proszek. Opakowanie zewnętrzne bardzo ładne, jednak aplikator trochę szwankuje i strasznie się sypie. Nie zachęcił mnie, z tego co wiem na rynku dostępne są lepsze suche szampony, z chęcią sprawdzę, bo przyznaję, że to może być fajna alternatywa na zabiegane dni. 


Zalety:
- dostępność
- specyficzny zapach
- ładne opakowanie

Wady:
- cena (ok.14zł w cenie regularnej)
- pozostawia włosy matowe
- osadza się biało/siwy pyłek 
- odświeżenie jest krótkotrwałe
- osypuje się z opakowania
- nie wydajny




Ocena:
2/5



Znacie ten szampon?
Stosujecie w ogóle suchy szamom do włosów?
jaki polecacie? Ja teraz skłaniam się w stronę Isany. 





Avon, Pink Wink, czyli Idealny Pocałunek

• czwartek, 15 maja 2014 42 Komentarzy


Dzisiaj postanowiłam dodać całkiem inny post niż dotychczas. Dziś będzie o ustach! A raczej o pomadce, którą kupiłam jakiś czas temu, ale jakoś nie miałam odwagi Wam jej pokazać na moich ustach, ale dzisiaj postanowiłam to zmienić, mam nadzieję, że ie będzie tak źle.



                      Szminka Idealny pocałunek, Avon - 
                                    odcień Pink Wink




Pomadkę zamówiłam jakoś na początku roku, kiedy była w cenie promocyjnej za 15zł. Moja przyjaciółka miała kilka kolorów z tej serii i była bardzo z niej zadowolona, więc postanowiłam i ja spróbować. Chciałam coś w różu i mój wybór padł na PINK WINK. Szczerze to po zdjęciu w katalogu, spodziewałam się jaśniejszego odcienia. Gdy pomadka do mnie przyszła i otworzyłam pudełko, byłam zszokowana, Pomyślałam "przecież mi ten kolor nie będzie pasował, jest zbyt wyzywający'. Ale gdy się nią pomalowałam szybko zmieniłam zdanie! Pomadka ma piękny, soczysty kolor. Wcale nie jest wyzywająca, ale fakt, jest dla odważnych. Nie maluję się nią codziennie, ale raz na jakiś czas od okazji i bardzo ją lubię. 


Pomadka jest trwała, utrzymuje się na ustach tak 3-4 godziny nawet podczas jedzenia i picia. Ale na policzku Ukochanego zostawia delikatny różowy odcisk ;) 
Kolor jest intensywny.
Schodzi z ust równomiernie, nie pozostawia plam. 
Cena i dostępność również jest na plus. Często można trafić w katalogu na promocje. 






Znacie szminki "Idealny pocałunek" z Avonu?
Macie jakiś kolor w swojej kolekcji? 

Kremowy peeling do ciała, carmel i cynamon - Tutti Frutti

• poniedziałek, 12 maja 2014 30 Komentarzy


Długo się zastanawiałam czy dodać ta notkę dziś, bo skończyły mi się zdjęcia, została mi tylko ten jeden kosmetyk, ale kiedy robiłam te zdjęcia było ciemno no i z jakością troszkę kiepsko, ale mam nadzieję, że będzie okej ;)

Kremowy peeling do ciała, karmel i cynamon - Tutti Frutti


Co mówi producent? 
Peeling do mycia ciała Tutti Frutti zawiera białe trufle- najcenniejszy i najdroższy afrodyzjak znany już w starożytności - znak Wenus, rzymskiej bogini miłości. Pobudza zmysły, podnosi atrakcyjność fizyczną i budzi pożądanie.
Peelingujące drobinki jojoba zanurzone w kremowym żelu delikatnie złuszczają martwy naskórek i idealnie wygładzają ciało, a olejek cynamonowy i witaminy zostawiają skórę jedwabiście miękką, jędrną i nawilżoną.


Moja opinia:
Żel wpadł do mojego koszyka w Rossmanie całkiem przez przypadek. Na półce stała ostatnia butelka z "ceną na do widzenia" za 5.20zł. Sprawdzając zapach, zaczarował mnie i takim sposobem przyszedł ze mną do domu. Żel mieści się w plastikowej butelce (250ml) zamykana na wygodne otwarcie typu "klik". 
Zapach jak wspomniałam jest obłędny. Jest intensywny, i z czasem zaczął mnie trochę męczyć. Żel ma dużo drobinek, jednak nie podrażnia on skóry, nadaje się on świetnie do codziennego mycia. Żel się fajnie pieni i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Przyjemne było również to, że na drugi dzień rano na skórze czuć było zapach żelu. Jest również miękka, nawilżona i miła w dotyku.  Wada najbardziej rzucającą się w oczy jest mała wydajność. Żel jest rzadki przez co szybciej się kończy. 


Zalety:
- cena
- dostępność
- nawilża skórę
- ładny zapach
- wygodne opakowanie
- nie podrażnia
- dobrze się pieni 



Wady:
- niska wydajność
- zapach może stać się uciążliwy 



Ocena:
4/5

Teraz planuje kupić kokosowy peeling z Alterry.
A Wy znacie tego pachnącego przyjemniaczka?
Jaki jest Wasz ulubiony  żel peelingujący do codziennego stosowania? 


+ jak ktoś obserwuje mnie na FB to widział moje biedronkowe zakupy.
Pachną przepięknie! Jeśli macie Biedronkę blisko o prędko, bo szybko schodzą!





Kosmetyczne nowości

• piątek, 9 maja 2014 35 Komentarzy


Oj dawno nie miałam tak sporych zakupów kosmetycznych. Fakt, ze nie kupiłam tego wszystkiego razem, ale to i tak sporo! Kilka rzeczy kupionych w Rossmanie na promocji lub poza nią, kilka z hurtowni i wygrane rozdanie.


Pierwsza porcja kosmetyków to wygrana we wiosennym rozdaniu u Basi!
Strasznie się cieszyłam, bo nie dośc, że pierwszy raz wygrałam takie rozdanie to jeszcze po raz pierwszy będę miała możliwość przetestowania niemieckich kosmetyków Balea jak i tych rosyjskich z Bani Agafii. 
To będzie ciekawe testowanie!



A kolejna porcja to już moje zakupy!

Maska i szampon Kallos Keratin - jestem po pierwszy stosowaniu tych produktów i powiem tylko, że jes świetnie. 
Szampon Schauma - kupiłam go mamie, ale zapewne będe go podkradac ;)
Odzywka w sprayu Schauma - brakowało mi odzywki bez spłukiwania
Perfumy - moje ulubione perfumy na lato, prezent od Lubego


Podkłady Stay Matte - kupione na promocji -49%, wzięłam również odcień ciemniejszy  na lato 
Korektor 4in1 - kupiony poza promocją, bo... przegapiłam go zwyczajnie, a chciałam go bardzo sprawdzić. 
Lakier bezbarwny Lovely - mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie jak matowy Top coat 
Piasek z Wibo - był to ostatni z tych wszystkich kolorów! Kompletne pustki już były, ale ten musiałam wziąć.
Próbka balsamu pod prysznic Nivea - trafiłam na nią w Joy'u, chętnie go sprawdzę i porównam do mojego ulubieńca z Evelime

Golden Rose Velvet Mate - musiałam sprawdzić te zachwalane pomadki, zwłaszcza, że bardzo lubię matowe wykończenia. 
Jedwab w Płynie z Green Pharmacy -  serum na zniszczone końcówki 


I to tyle moich nowości. Trochę zapasów mam ;)
Jakiś produkt Was szczególnie zaciekawił?
O którym byście chcieli przeczytać?  

Scandic Line, maska do włosów z proteinami jedwabiu

• środa, 7 maja 2014 27 Komentarzy


Właśnie wczoraj uległa zdenkowaniu maska do włosów, którą kupiłam w mojej pilskiej hurtowni artykułów kosmetycznych i fryzjerskich. Pora więc na jej recenzję.

Scandic Line, maska do włosów z proteinami jedwabiu 


Co mówi producent? 
Odżywka przeznaczona do pielęgnacji każdego rodzaju włosów. Zawiera proteiny jedwabiu, które wnikając we włosy odżywiają je i nawilżają. Dodatkowo sprawiają, że włosy są bardziej elastyczne i odporne na uszkodzenia mechaniczne. Odżywka zapobiega elektryzowaniu się włosów i ułatwia ich rozczesywanie. Włosy stają się miękkie i lśniące.
Produkt profesjonalny używany w salonach fryzjerskich.
Sposób Użycia: Niewielką ilość maski rozprowadzić na umytych lekko osuszonych włosach. Pozostawić na czas od 5 do 10 minut a następnie spłukać. 
Pojemność: 1000ml


Moja opinia:
Szukałam dużej maski do włosów, która posłuży mi dłużej niż te, które można kupić w drogeriach. No i trafiłam na tą maskę w mojej ulubionej hurtowni. Cena 18.60zł za 1l maski wydawała się racjonalna. Maska znajduje się w plastikowym słoju odkręcanym, bardzo wygodna aplikacja.  
Maska ma piękny zapach. Nie jest on bardzo intensywny, ale wyczuwalny na włosach. Konsystencja ja dla mnie bardzo dobra, bardziej rzadka, dobrze się rozprowadza na włosach.  Nie przetłuszcza ich, jednak gdy nałoży się maskę u nasady mogą być troszkę oklapnięte.  Maski używałam przy każdym myciu włosów (co 2-3dni), bo bez niej nie byłam w stanie rozczesać włosów. Bardzo ułatwiała rozczesywanie. Włosy po niej były miękkie, lśniące i sypkie. Włosy wyglądają naprawdę na zdrowsze! 


Zalety:
- cena
- pojemność
- wydajna
- ułatwia rozczesywanie
-ładny zapach
- wygodna aplikacja
- rzadka konsystencja
- włosy są miękkie, lśniące i sypkie
- nie przetłuszcza włosów
- nie obciąża włosów



Wady:
- włosy mogą być oklapnięte, jeśli nałoży się ja u nasady 


Ocena:
4+/5



Znacie tą maskę?
Jaka jest Wasza ulubiona maska do włosów?
Piszcie! Chętnie poznam Wasze typy. ;)





SZABLON BY: PANNA VEJJS