Wakacje 2014 - Słowacja!

• środa, 30 lipca 2014 43 Komentarzy



Tak więc, piękne wakacje już za nami! Tak wyczekiwaliśmy tego urlopu a już jest dawno po nim. Mamy za to mnóstwo zdjęć, filmów i wspomnień! Byliśmy tam tylko i aż tydzień. Każdy dzień był czymś innym, codziennie robiliśmy rzecz zupełnie odmienną od dnia poprzedniego. Pogoda jak to pogoda, zwłaszcza w górach, nie była zbytnio kolorowa, ale bardzo nam odpowiadała, bo była jakby na życzenie do każdej atrakcji. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać trochę zdjęć z naszego urlopu i krótki filmik, przygotowany przez moją przyjaciółkę, Klaudię. 



Peeling myjący/wygładzający z kawą - Joanna Naturia

• poniedziałek, 28 lipca 2014 43 Komentarzy


Witajcie kochani! Wczoraj wróciłam z cudownego tygodnia w górach! Wypoczęłam, zregenerowałam się i wracam z nową energią do blogowania! Mam mnóstwo zdjęć z wyjazdu i pracuje nad fotoleracją dla Was, a dzisiaj recenzja!

Peeling myjący/wygładzający z kawą - Joanna Naturia


Co mówi producent? 
Peeling myjący o aromatyczym zapachu doskonale wygładza i odświeża ciało. Specjalnie dobrana receptura zawiera nawilżający ekstrakt z kawy  oraz drobinki ścierające, które usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka.
Wspaniałe rezultaty:
- oczyszczona i odświeżona skóra
- gładsza i milsza w dotyku
- przyjemnie pachnąca



Moja opinia: 
W kwietniu pisałam o pierwszym  peelingu z tej serii - gruszkowym.  I chciałam przetestować kawowy peeling, ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. Jednak jakiś czas temu udało mi się na niego trafić w Naturze za ok. 4zł. Jestem uzależniona od peelingów i od kawy! Więc to dla mnie połączenie idealne. 
To opakowanie podoba mi się bardziej od tych okrągłych buteleczek, ale nadal jest przezroczysta, dzięki czemu możemy kontrolować ilość zużycia.  Otwarcie typu klik z prostym wydobywaniem peelingu ze środka.  Konsystencja jest bardziej rzadka niż gęsta i przypomina żel niż peeling. Również ilość drobinek pozostawia wiele do życzenia jeśli lubimy mocne zdzieraki. Peeling świetnie myje skórę, pozostawia ją milszą w dotyku, pozbawia ja martwego naskórka a intensywny zapach kawy długo utrzymuje się na skórze! Uwielbiam to! Peeling nie zostawia tłustej warstwy na skórze. Jeśli chodzi o wydajność miałam wrażenie, ze ten miałam dłużej niż gruszkowy, czyli było lepiej. 
Mimo, że jako peeling sprawdza się słabo to i tak chętnie wrócę do innych wersji zapachowych. Małe opakowanie jest świetną sprawa, jeśli chcemy testować, a my blogerki - CHCEMY! 
Na pewno kupię te peelingi jeszcze nie raz. 


Zalety:
- cena
- dostępność
- małe opakowanie
- wydajny
- długotrwały zapach
- nie podrażnia
- skóra jest miękka
- usuwa martwy naskórek
- świetnie myje
- duża gama zapachowa 




Wady:
- słabo peelinguje 


Ocena:
4/5



Znacie te małe peelingi od Joanny?
Jaki jest Wasz ulubiony? 

Urlop w górach!

• niedziela, 20 lipca 2014 44 Komentarzy


Cześć dziewczęta! :) Dzisiaj tylko post chwilowy, bez żadnej recenzji, testu itp.
Dzisiaj oświadczam, ze nie będzie mnie przez tydzień, bo wyjeżdżam dzisiaj na urlop! :)


 Razem z chłopakiem i przyjaciółmi wyjeżdżamy na Słowację. 


Do tych kosmetyków dochodzą również rzeczy do opalania, ale jeszcze ich nie miałam, by je wcisnąć do kosmetyczki. 
Wyjeżdżamy dzisiaj o 1 w nocy i wracamy chyba w niedzielę.
Czeka nas ok. 10h jazdy, ale w najlepszym towarzystwie, wiec damy radę! 


Gdy wrócę, na pewno pochwalę się zdjęciami!
Pozdrawiam!

Loreal Elseve Color Vive - szampon i odzywka ochronna do włosów farbowanych lub z pasemkami

• piątek, 18 lipca 2014 36 Komentarzy


Ostatnimi czasy bardzo eksperymentuje z szamponami i odżywkami do włosów, ciągle szukam ideału. Tym razem padło na zestaw z Loreal Elseve do włosów farbowanych. Kupił mi go Jacek w jakimś markecie, gdzie zestaw był w promocji za cenę 16.99zł.


Loreal Elseve Color Vive - szampon i odzywka ochronna


Co mówi producent?
SPECYFIKA WŁOSÓW FARBOWANYCH. Włosy farbowane są bardzo podatne na działanie czynników zewnętrznych; częste mycie, promienie UV, zanieczyszczenia. W miarę upływu czasu pozbawiony ochrony kolor szybko traci blask i intensywność, zmienia się jego ton. 
SEKRET SZLACHETNEGO KOLORU I 10 TYGODNI BLASKU. 
Laboratorium Loreal stworzyły intensywnie pielęgnujący produkt, który działa w 3 wymiarach. dzięki czemu kolor dłużej pozostaje szlachetny: GŁĘBOKI, TRWAŁY I LŚNIĄCY. 
1. UTRWALENIE KOLORU: nowa formuła z eliksirem utrwalającym kolor chroni włókno włosa i pomaga zatrzymać barwniki, aby zwiększyć trwałość koloru.
2. SKUTECZNA OCHRONA: formuła z filtrami UVA/UVB, działająca jak ekran ochronny przeciw promieniowaniu słonecznemu, chroni włosy przed utratą koloru i zmianą jego tonu.
3. PRZEDŁUŻONY BLASK: formuła pielęgnacyjna wzbogacona koncentratem odżywczym intensywnie odżywia nadając włosom jedwabistą gładkość, aby lepiej odbijały światło. 




Moja opinia:
Jak wspomniałam zestaw odżywki i szamponu został zakupiony w markecie, bodajże w Netto za cenę 16.99zł. Jest to mała cena w porównaniu na ilości produktu. Szampon to butelka 400ml a odżywka 200ml. Stosowałam zestaw razem, by sprawdzić czy obietnica producenta jest faktycznie spełniona. Włosy myję co 2-3 dni po dwa razy. Raz to dla mnie za mało, moje włosy się szybko przetłuszczają, a jeśli bym po jednym umyciu nałożyła odżywkę, włosy wyglądały by jakbym ich nie umyła. 
Opinia tak jak w przypadku duetu Kallos będzie łączna, bo ciężko rozróżnić działania szamponu i odzywki.  
Rozpoczynając od szamponu, butelka duża,  bardzo ładna kolorystycznie, butelka jest wygodna, posiada otwarcie na 'klik', które jest proste i nie ma problemu z nim pod prysznicem. Szampon pachnie cudnie, podobnie  zresztą jak odżywka, kojarzy mi się z bardzo drogimi zabiegami fryzjerskimi, które możemy same zafundować sobie w domu za niewielkie pieniądze. Konsystencja szampony jest na pół gęsta, o kolorze perłowym, bardzo dobrze się pieni i rozprowadza na włosach, Znakomicie je myje i ich nie przetłuszcza.
Szampon jest bardzo wydajny, podkradała mi go mama a i tak starczył na ponad miesiąc. 
Jeśli chodzi o odżywkę, jest to mniejsze opakowanie ale jakościowo zbliżone do szamponu, Tu mi tylko przeszkadza sposób wydobycia, bo gdy jest już końcówka, nie jesteśmy w stanie jej wydobyć, trzeba albo rozciąć pudelku albo odkręcić zawleczkę.  Konsystencja jest o wiele bardziej gęsta niż szampon, ma ona kolor biały, dość zbity, ale jest również wydajna i bardzo prosto rozprowadza się ją po włosach. 
Włosy po tym duecie:
- pięknie pachną, nawet przez 2 dni zapach ejst wyczuwalny
- łatwiej się rozczesują
- nabrały blasku
- lepiej się układały
- minimalnie utrwaliły kolor
- nie elektryzowały się


Szampon
Odżywka

Zalety:
-  przystępna cena
- dostępność (drogerie, markety, sklepy)
- duża pojemność
- wydajność
- włosy pięknie pachną, nawet przez 2 dni zapach jest wyczuwalny
- włosy łatwiej się rozczesują
- nabrały blasku
- lepiej się układały
- minimalnie utrwaliły kolor
- nie elektryzowały się




Wady:
- przy końcówce ciężko wydobyć odzywkę


Szampon

Odżywka


Ocena:
5/5



Znacie ten duecik? 
Jaki zestaw stosujecie do swoich włosów? 

Nie tak miało być. Farba do włosów Palette K8 jasna miedź.

• środa, 16 lipca 2014 74 Komentarzy


Wczoraj dzień na zakupach z moimi przyjaciółkami. Pierwszy raz dorwałam parę rzeczy na wyprzedaży w sieciówkach! Jestem bardzo zadowolona z tego, co udało mi się kupić. Oczywiście musiałam odwiedzić również drogerię i kupić kosmetyki niezbędne na wyjazd, który już w niedzielę! Planowałam oczywiście pofarbować włosy, odżywić trochę kolor, bo już kilka miesięcy minęło od poprzedniego farbowania. Jak zawsze szłam z zamiarem kupienia farby, której użyłam dwa razy, ale bardzo mi się podobała. byla to Revia o której pisałam TUTAJ. Kolor po tej farbie był intensywny i wypłukiwał się po całości no i była tania, same plusy! Jednak wczoraj w dwóch sklepikach, gdzie ją zawsze dostawałam dowiedziałam się, ze farba jest wycofywana, bo nie ma na nią klientek. To była dla mnie masakra, nie było mojej farby a włosy wymagały już odżywienia! W Rossmanie jest mały wybór rudych farb, jednak moje dziewczyny znalazły mi farbę, która typowo ruda nie jest, ale ma bardzo ładny odcień. Postanowiłam zaryzykować i spróbować. 
Tak jak przy Revii, przygotowałyśmy (tym razem nie tylko z Asia, ale również i Klaudią) fotorelację z farbowania.


Luksja, Revive, Pomelo & Kiwi - energetyczny żel pod prysznic

• poniedziałek, 14 lipca 2014 32 Komentarzy


Jeżeli chodzi o żele czy płyny pod prysznic, wybieram zawsze owocowe - po prostu je uwielbiam. Zwłaszcza latem, moja skóra je lubi, jest miękka i pachnąca, w dodatku orzeźwiona.
Dzisiaj kilka słów o jednym z takich ulubieńców.

Luksja, Revive, Pomelo & Kiwi - energetyczny żel pod prysznic 



Co mówi producent? 
Odkryj w sobie niespożyte pokłady energii z Luksja Revive Pomelo & Kiwi! Soczyście energetyczny żel pod prysznic pielęgnuje, nawilża i wygładza skórę już w momencie mycia. Luksja Revive zawiera naturalne owocowe ekstrakty z pomelo i kiwi. Właściwości nawilżające produkty zostały potwierdzone w badaniach laboratoryjnych. 


Moja opinia:
Żel dorwałam przypadkiem, kiedyś w Rossmanie, stała samotna butelka  z zieloną ceną na do widzenia za 5.99zł. Jest to duża 500ml butelka wypełniona zielonym żelem pachnącym obłędnie! Pierwszy raz spotkałam się z kosmetykiem, który by miał w sobie pomelo. Uwielbiam ten owoc, jest nie tylko smaczny, ale i zdrowy.
Butelka jest plastikowa, napisy nie zdzierające się. Otwarcie opakowania typu 'klik'. bardzo proste i wygodne. Nawet pod prysznicem nie ma problemy z jego otworzeniem. Na początku konsystencja była jak na zdjęciu, leista, jednak po jakimś czasie, przyjęła konsystencję budyniu! Nie mam pojęcia co było tego przyczyną, ale nie przeszkadzało to w jego użytkowaniu. Żel się świetnie pienił i myl skórę.  Pozostawia delikatny zapach na długo po kąpieli. Z reszta nie tylko my nim pachniemy a cała łazienka! Kiedy konsystencja nagle się przemieniła, żel stał się bardziej wydajny, bo żel był gęstszy i nie trzeba było go dużo, by powstała masa piany, kiedy jednak była lejąca, wydajność była już mniejsza, bo strasznie dużo żelu uciekało miedzy palcami. 
Tak więc, jeśli lubicie owoce żele pod prysznic to zachęcam do kupna tego!

Zalety:
- dostępność
- niska cena na promocji
- duża pojemność
- długotrwały zapach
- dobrze się pieni
- pozostawia skórę gładką
- opakowanie



Wady:
- lejąca konsystencja 




Ocena:
4+/5



Bebeauty, peeling do stóp do skóry twardej i zrogowaciałej

• sobota, 12 lipca 2014 40 Komentarzy


Mamy lato a więc pora na letnie buty! Klapki, sandałki itp. Ale by móc śmiało ubrać takie buty, musimy zadbać o nasze stopy. Ja od razu przyznaję się, ze mam płaskostopie od dziecka i niby to nie przeszkadza, ale w tej wadzie, bynajmniej u mnie, wytwarza się tzw. druga piętka, gdzie skóra jest bardzo twarda i zrogowaciała, tak więc ten peeling powinien być idealny dla mnie. Czy był?


Bebeauty, peeling do stóp do skóry twardej i zrogowaciałej 



Co mówi producent? 


Moja opinia:
Jak wspomniałam na wstępie, po opisie przez producenta tego peelingu, postanowiłam wziąć i spróbować. 
Produkt odnalazłam w niezawodnej ostatnimi czasy Biedronce za zawrotną cenę 2.99zł.
Peeling mieście się w małej 75ml tubce wykonanej z miękkiego tworzywa z zamknięciem typu 'klik'. Jest bardzo poręczna i nie ma problemu z wydobyciem  peelingu ze środka. 
Zapach jest dla mnie nie wyczuwalny, nie podrażnia, ani nie uczula. 
Jeśli chodzi o konsystencję, jest to peeling-krem z drobnymi gdzie nie gdzie drobinkami. Nie ma ich za dużo, na zdjęciu akurat udało mi się ująć jedną z większych drobinek jakie są w tym peelingu, ale  nic poza tym.  Peeling jak dla mnie był mało wydajny, bo używałam go dużo, bo moje zrogowacenia są naprawdę duże i myślałam, ze peeling temu podoła. No niestety.. Zawiodłam się.  Jednak producent obiecuje, ze produkt będzie spełniał aż 4 funkcje, przyjrzyjmy się im trochę bliżej.
Po pierwsze  ma wygładzać - i jak najbardziej. To jest spełnione w 100%. Faktycznie skóra jest gładsza.
Po drugie ma zmniejszać szorstkość - tylko chwilowo
Po trzecie ma usuwać zrogowacenia i zgrubienia - i tu nie działo się nic. Może moje zrogowacenia są zbyt duże, no ale peeling przecież jest dla takich stóp.. 
No i po czwarte ma zmiękczać naskórek - owszem, zmiękczał, tylko trochę i tylko na chwilę.
Dla mnie był to krem z delikatnym masażem pięt, który lekko wygładzał do momentu wytarcia stóp ręcznikiem. Później stopy wracają do pierwowzoru i znowu są twarde a ostre skórki za każdym razem zaciągają mi satynową pościel. Już naprawdę nie wiem jak się tego pozbyć. 


Zalety:
- niska cena
- dostępność
- opakowanie 
- lekki wygładzenie
- nie podrażnia



 Wady:
- nie usuwa zrogowaceń i zgrubień 
- zmiękczanie naskórka jest krótkotrwałe 



 Ocena:
3/5 


Znacie ten peeling? Jaki specyfik jest Waszym ulubionym do pielęgnacji stóp? 
Może Wy możecie polecić coś na duże zrogowacenia? 

Garnier Mineral ActionControl - antyperspirant w kulce

• czwartek, 10 lipca 2014 39 Komentarzy


Czas do mojego wyjazdu ucieka coraz bardziej i już nie mogę się go doczekać! Ale o tym powstanie osobny wpis.
Dzisiaj kilka słów o pewnym antyperspirancie, który jest dość... specyficzny. Zapraszam!


Garnier Mineral ActionControl - antyperspirant w kulce 


Co mówi producent? 
Antyperspirant Garniera 48h z pochodną aktywnego minerału przeciw przykremu zapachowi/
48h nieprzerwanej ochrony przed wilgocią. 
Skóra, która oddycha. 
ACTIONCONTROL: Skuteczna ochrona upał-sport-stres przeciw przykremu zapachowi i wilgoci. 



Moja opinia:
Pierwszy raz miałam do czynienia z tą kulką, a kupiłam ja przypadkowo w Biedronce, bo akurat skończył mi się antyperspirant, a do Rossmana miałam zbyt daleko, no więc został mi tylko ten. Cena tej kulki to ok. 6zł. 
Producent zapewnia, że produkt ma nas chronić od nieprzyjemnego zapachu i wilgoci w upał, podczas uprawiania sportu i w stresujących sytuacjach. Spodobał mi się jego zapach, był delikatny, ale wyczuwalny po użyciu. Kulka nie pozostawia białych śladów, nie cierpię tego i to już u mnie duży plus. 
Antyperspirant faktycznie chroni przed nieprzyjemnym zapachem, bo nawet po całym dniu w upałach, na koszulce wyczuwalny jest zapach produktu, nie połączony z potem, wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że został on wyeliminowany. 
Dużą wadą jest dla mnie opakowanie tego produktu. Jest ono zupełnie niepraktyczne, z kulki się wylewa nadmiar produktu, co wtedy może doprowadzić do ubrudzenia ubrania. Kulka jest również nie wydajna. 
Produkt niby dobry, ale swoim opakowaniem nie szczególnie mnie zachęca by sięgnąć po niego ponownie. 


Zalety:
-dostępność
- niska cena ?
- maskuje nieprzyjemny zapach
- ładnie pachnie
- zapach utrzymujący się cały dzień
- chroni przed wilgocią



Wady:
- opakowanie
- nie wydajny
- cena pod kątem wydajności. 



Ocena:
3/5


Znacie tą kulkę? Ostatnio dopuszczam się zdrad mojej Rexony, ale na pewno do Niej wrócę!
A jaki jest Wasz sprawdzony antyperspirant? I jaka formę preferujecie? Kulka, sztyft czy dezodorant? 


Saga nowości: część III - Vinted, F&F,Takko, Allegro i inne

• wtorek, 8 lipca 2014 51 Komentarzy


No nareszcie przyszedł czas na ostatnią część nowości! Tutaj co chwilę dochodziło mi coś nowego i co chwilę robiłam nowe zdjęcia, ale już wystarczy, bo nigdy ta część nie powstanie!




Asymetrczyna sukienka a panterkę - prezent od Lubego, kupiona w Tesco na pasażu. Jestem w niej zakochana i mam już do niej ułożoną stylizację! 



Brzoskwiniowa maxi na szerokiej gumie - mam już czarną maxi a chciałam jakąś w letnim kolorku i znalazłam taką na bazarku. Miałam problem z tymi spódnicami, bo potrzebowałam takiej, która będzie miała mało materiału, by nie poszerzała. 



Jeansowa kurtka/ramoneska - znaleziona na Vinted, kurtka jeansowa, z grubszego materiału, troszkę marmurkowa. Rękawy nosze podwinięte, bo są zbyt długie i szerokie. 


Etui na telefon - błyszczące, kobiece ubranko na mój telefon! Mam taki model, ze ciężko na niego cokolwiek znaleźć, ale jakoś się udało!


Legginsy z zamkami kupione na bazarku, bardzo dobre gatunkowo.
Jasne tregginsy znalezione na Vinted - moje ulubione!


Czarna tunika lekko asymetryczna


Najnowsze nowości 




Strój kąpielowy - znalazłam swój ukochany strój! Tak ciężko znaleźć ładny kostium na duży biust, jednak udało się! Stanik w neonowym pomarańczowo-różowym kolorze, i granatowe figi. 



Walizka - nie miałam walizki, jak gdzieś jechałam pakowałam się w kilka małych, ale ze w tym roku jedziemy na wakacje z przyjaciółmi, nie mogę swoimi bagażami zapychać całego bagażnika i w końcu kupiłam walizkę! Znalazłam ją w Tesco, wzięłam największą jaka była.


Legginsy dwukolorowe - takie fikuśne spodnie, z tyłu czarne z przodu siwe, jakby dresowe. Moje ulubione długie spodnie, to właśnie z takiego materiału, kupione na bazarku. 


Spódniczka siwa mini - kupiona w Takko, miałam już prawie wszystkie kolory spódniczek, a że ostatnio kocham się w dresowych kolorach, ta również musiała być moja. 


Oversizowa koszulka - znaleziona na Vinted, idealna na lato do szortów i trampek!



Japonki  - potrzebowałam klapek na basen na wyjazd wakacyjny ale ciężko znaleźć mój rozmiar a te trafiły mi się w SH.


Kapelusz - prezent do Lubego za zdany egzamin, marzył mi się słomkowy kapelusz, na wakacje będzie idealny! 


Okulary przeciwsłoneczne aviatorki lustrzanki - kupione na allegro za cenę 4.95zł za sztukę! Mimo iż nie noszę takich okularów, bo zbyt długo nie mogę chodzić bez moich korekcyjnych, zamówiłam 4 sztuki dla mnie i mojego Lubego by mieć własnie na wakacje.  Znajdziecie je TUTAJ.


Morska bluzka z sercem - moje ukochane bluzki. Jeszcze ciepła, przywieziona jako prezent znad morza. 


Składana suszarka do włosów - kolejny zakup pod wakacje, z racji tego, że suszarkę warto mieć, a nie chciałam zabierać mamie, to Luby zamówił na Allegro, jest świetna! 


Czarna bejsbolówka - szukałam takiej bluzy i znalazłam na Vinted! Jest świetna, czarna, pikowana bluza ze złotym zamkiem i tygrysem na plecach. 





No i to tyle moich nowości. Zakończyła się już ich saga. Matko ile tego było!
W ostatniej części, bardzo dużo rzeczy było kupowanych na wakacyjny wyjazd na Słowację. 
I tak się własnie zastanawiam czy chcielibyście taki post, co ze sobą zabieram? 



SZABLON BY: PANNA VEJJS