NU, zmywacz do paznokci w chusteczkach

środa, 7 stycznia 2015 33

Przyznam, ze ostatnio zrobiłam się strasznym leniem w kwestii malowania paznokci. Nigdy nie miałam na to czasu, albo zwyczajnie byłam mało cierpliwa, bo ile można czekać aż paznokcie wyschną. W domu ciągle jest tyle do zrobienia, że malowanie paznokci nie ma sensu, bo i tak zaraz pojawiają się odpryski.  No ale raz na jakiś czas, fajnie nadać paznokciom koloru.  Moim ulubionym zmywaczem jest zielona Isana. W listopadowym ShinyBoxie znalazłam jednak pewien wynalazek a mianowicie zmywacz w chusteczkach. Czy jest lepszy od zwykłego zmywacza?  Zapraszam :)

NU, zmywacz do paznokci w chusteczkach 




Co mówi producent? 
Pierwszy tego typu kosmetyk, który dba o zdrowy wygląd paznokci, delikatnie natłuszcza płytkę paznokcia, pozostawiając przy tym przyjemny zapach. Produkt ten pozwala od razu nałożyć nowy lakier.
Chusteczki nailnu są hypoalergiczne, ekologiczne, wygodne i wydajne. Doskonale nadają się do użycia zawsze i wszędzie, z uwagi na wygodną formę podania w pachnącej chusteczce.




Piękny fioletowy kartonik, w którym mieści się aż 10 sztuk chusteczek, każda szczelnie zapakowana w folię.  Nigdy nie używałam zmywacza w takiej formie, więc moja ciekawość była ogromna! Chusteczka jest wymiarów około  połowy kartki A4, więc jest dość spora. Nie jest ona bardzo wilgotna, zmywacz nie cieknie z niej, wręcz przeciwnie, chusteczka sprawia wrażenie suchej, lekko wilgotnej. 




Przy zmywaniu od razu przeszkadzał mi zapach. Producent obiecuje delikatną woń, jednak jest zupełnie odwrotnie. Jest on strasznie duszący, mocny i po prostu śmierdzi. W dodatku paznokcie po zmyciu lakieru, są okropnie tłuste, lepkie i trzeba je naprawdę myć dłuższą chwilę wodą z mydłem, by to zeszło z rąk.  Jeśli chodzi o wydajność to fakt, tutaj nie można nic zarzucić, bo jedna chusteczka starcza spokojnie na 10 palców, w zależności od rodzaju i warstw nałożonego lakieru. 




Zrobiłam test porównawczy jak zmywacz radzi sobie ze zwykłym lakierem i z lakierem o formie piaskowej. Musze przyznać, że nie było tutaj tak źle jak w przypadku chusteczki Jelid, którą miałam okazję używać również dzięki ShinyBox.  Nie musiałam mocno trzeć by lakier zszedł, chociaż trochę czasu musiałam na to poświecić, bardziej  jednak chusteczka "zadzierała" się o piasek i to przeszkadzało, no i czym dłużej się zmywało, tym zapach był bardziej intensywny i mi jako astmatyczce bardzo przeszkadzał. 




Jak widać, lakier miałam na pazurkach kilka dni. W przypadku piasku, miałam trzy warstwy, plus odżywka pod spód i bezbarwny na wierzch. 




Zmywacz w chusteczkach? Jak dla mnie to gadżet. Mało potrzebny gadżet. Taka forma zmywacza jest idealna na podróże, Można śmiało włożyć np. dwie saszetki do kosmetyczki i bez obawy, ze coś nam się otworzy i zaleje zawartość torebki. Jednak jeśli chodzi o zmywanie w domu, stawiam na tradycyjny płynny zmywacz i wacik kosmetyczny. 




Znacie zmywacz w chusteczkach?
Lubicie takie wynalazki czy jesteście bardziej tradycjonalistkami? 



Komentarze:
  1. Nie miałam jeszcze, ale faktycznie jak gdzieś kiedyś będę jechać to wtedy się w taki chętnie zaopatrzę, obecnie stosuję tradycyjny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam nigdy nic takiego, wolę tradycyjny zmywacz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak śmierdzi to nie dla mnie, także jestem bardzo wrażliwa na zapachy

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się z nimi nie polubiłam... Owszem, zmywają tak jak pisałaś i nawet wystarczają na 10 paznokci. Ale śmierdzą niemiłosiernie, są tłuste a do tego zniszczyły mi kolczyki, które nieopatrznie położyłam zbyt blisko chusteczki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze! To czym one muszą być nasączone..

      Usuń
    2. Pierwszy składnik to jakiś rozpuszczalnik (googlowałam), na opakowaniu chusteczek jest ostrzeżenie żeby uważać na lakierowane powierzchnie. Moje kolczyki nie były lakierowane tylko plastikowe, ale butyrolakton sobie z nimi poradził - częściowo je rozpuścił. Niby strata niewielka, bo kolczyki kosztowały parę złotych, ale lubiłam je bardzo :(

      Usuń
  5. Też lubię zieloną Isankę i w kwestii takich chusteczek mam takie samo zdanie- zbędny gadżet, aczkolwiek przydatny w podróżach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji testować zmywacza w chusteczkach ale również uważam, że jest to zbędny gadżet dobry tylko w podróży ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. W takie chusteczki w postaci zmywacza zaopatruję się kiedy wyjezdżam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. W domu to proste, że wybieram tradycyjny zmywacz. Jednak w torebce czy na wyjazd świetnie się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się z nim bardzo polubiłam. Bardzo dobrze zmywa mi się nim paznokcie nie wysuszając ich. Co do tej "tłustości" to ja nie mam problemu żeby zmyć ją z rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobra alternatywa na wyjazd - ja przy maleństwie na razie nie mam niestety czasu na malowanie paznokci :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jednak wolę zwykły zmywacz. Chusteczki noszę jedynie w torebce na wszelki wypadek.

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę wypróbować swoje i sprawdzić jak działają :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też jestem paznokciowym leniem ;) A te chusteczki w sumie tak średnio lubię, ta tłusta powłoka jest denerwująca...

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam chusteczki, co prawda innej firmy, ale to fajna alternatywa dla zmywacza :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak będę się wybierać w podróż to o nim pomyśle.Ale też jak Ty uważam, że tradycyjne w domu są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. tych nie znam, używałam jedynie Laura Conti i szczerze mówiąc jestem nimi zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam okazję spróbowania zmywcza w chusteczkach Jelid, to dobry gadżet, ale tylko w podróży, inaczej ani nie wychodzi to ekonomicznie ani wygodnie, bo mi na pewno nie starcza jedna taka chusteczka :) Szkoda, że NU jest bardzo tłusty, bo utrudnia to pomalowanie paznokci nowym lakierem :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ich nie znam, ale lubię wynalazki :]

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam u siebie konkurencyjny produkt i zdanie o nim podobne jak Twoje. Na wyjazdy ok, w domu lepiej zwykły zmywacz :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam zmywacz w chusteczkach innej firmy i jestem zadowolona, fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dokładnie, gadżet. Wolę normalne zmywacze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też uwielbiam zielony zmywacz z Isany, takie chusteczki jakoś mnie nie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie miałam zmywacza do paznokci w chusteczkach, jakoś mnie 'nie kręci';)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubie takie wynalazki, te mam w zapasie

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam takich chusteczek zmywających, ale chyba też wolę takie standardowe zmywacze. Zgadzam się, ze w podróży mogę takie się przydać, bo mniej miejsca zajmują :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Masz racie takie chusteczki są dobre na podróż do torebki i z tego powodu z chęcią bym je kupiła.

    OdpowiedzUsuń
  27. Używałam chusteczek Jelid i zgadzam się z Tobą, że jest to gadżet idealny na podróże. W domu nie widzę przeciwwskazań, aby użyć standardowego zmywacza. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgadzam się, raczej jest to gadżet do zabrania w podróż ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mnie się bardziej podobają chusteczki Jelid. Co do NU to faktycznie ręce są po nim bardzo tłuste. I niby jest wydajny, bo starcza na zmycie 20 a nawet więcej paznokci, ale ja rzadko kiedy jednocześnie zmywam ze stóp i z dłoni lakier. Dlatego bardziej ekonomiczne są dla mnie Jelid i od razu je polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń