Organique Eternal Gold, Złoty peeling cukrowy do ciała

środa, 14 stycznia 2015 31

Najmocniej przepraszam za tak długą nieobecność, jednak natłok zajęć na studiach i problemy zdrowotne skutecznie mi przeszkodziły w systematyczności. Mam nadzieję, ze już w piątek to zakończę i posty będą pojawiać się częściej :)
Uwielbiam peelingi do ciała - każde. Próbuję, testuję wiele różnych i ciągle chce poznawać nowe. Listopadowe pudełeczko ShinyBox dało mi możliwość zapoznania się nie tylko z kolejnym peelingiem, ale również z firmą Organique. Peeling  zapowiadał się fantastycznie, czy tak jednak było? Zapraszam :)


Organique, Złoty peeling cukrowy do ciała 




Co mówi producent? 
Wyjątkowy peeling o perfumowanym zapachu, z kryształkami cukru zatopionymi w olejku sojowym i maśle Shea, które delikatnie masują i złuszczają zrogowaciały naskórek. Po użyciu peelingu skóra odzyskuje blask i promienny wygląd, jest miękka, gładka, pachnąca i delikatnie rozświetlona. Produkt ten pochodzi z ekskluzywnej linii Eternal Gold.
Peeling należy nałożyć na skórę i masować wilgotnymi dłońmi, a następnie spłukać prysznicem.






Firmę Organique znałam jedynie z Waszych blogów czy reklam w gazetach, Zawsze mnie ciekawiły te kosmetyki i strasznie chciałam je przetestować. Głównie kosmetyki do mycia oraz peelingi. ShinyBox dał mi tą możliwość, z czego się bardzo cieszę, zwłaszcza, ze peeling był produktem pełnowartościowym. 
 Peeling mieści się w 200 gramowym plastikowym słoiczku, odkręcanym aluminiową pokrywką. Patrzę na to pudełko i od razu wiem, ze to Organiue. Jakiś czas temu testowałam peeling z EKOA, który okazał się kompletnym nie wypałem i wyglądał podobnie do tego i przyznaję, że bałam się, iż się nie sprawdzi. 





Produktu w pudełku jest praktycznie po brzegi. Nie jest on zabezpieczony dodatkową folią, ale pokrywa szczelnie je zamyka.  Od razu po zdjęciu pokrywy unosi się zapach czegoś drogiego, cennego, luksusowego. Nie jest to mocny zapach, ale dobrze wyczuwalny bez wkładania nosa w pudełko.  




Peeling ma konsystencję pianki z drobinkami. Na zdjęciu było to ciężko uchwycić, ale peeling zawiera drobinki złota, co nadaje skórze blask i rozświetlenie. Mimo, ze peeling w dotyku jest delikatny niczym właśnie pianka, to bardzo dobrze radzi sobie ze swoją główną funkcją, czyli zdzieraniem naskórka. Nie jest wybitnie mocny, jednak śmiało zaliczyłabym go do tych mocniejszych zdzieraków aniżeli słabych. 





Peeling jest bardzo wydajny, nawet jak dla mnie, osoby, która nie żałuje sobie peelingu. 
Bardzo dobrze rozprowadza się zarówno po suchej jak i wilgotnej skórze. Nie wywołuje podrażnień ani zaczerwienień. Zapach unosi się pod prysznicem , nie tylko podczas mycia, ale jeszcze długo długo po nim. Skóra po zastosowaniu peelingu jest miękka, gładka. Peeling nie pozostawia tłustego filmu. 
Peeling jest naprawdę dobry i używanie go to prawdziwa przyjemność, jednak 68zł za 200g peelingu to chyba trochę za dużo. No ale raz na jakiś czas każda z nas zasługuje na odrobinę luksusu.




Znacie peeling Organique? 
Jaki jest Wasz ulubiony zdzierak? 

Komentarze:
  1. wygląda na niesamowicie luksusowy, chciałabym go poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też go bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny ten peeling, podoba mi się jego konsystencja ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam go w zapasach i jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie bardzo luksusowy produkt :)
    Podoba mi się jego struktura.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aktualnie go kończę, jest fajny jak każdy cukrowy z Organique:)

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda, że on tyle kosztuje bo od dłuższego czasu mam ochotę go spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety cena skutecznie odstrasza, zwłaszcza jak ktoś lubi peelingi i nigdy go nie oszczędza podczas kąpieli..

      Usuń
  8. Mam go i na razie czeka w kolejce, ale generalnie bardzo lubię perlingi cukrowe organique :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny piankowy peeling który jest na plus,,, ale ta cena ... :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawią mnie te kosmetyki, jak dotąd nic nie miałam tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  11. cena troche wysoka , ale wyglada na fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcę go i mam nadzieję, że trafię na porządną promocję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak trafisz to daj znać! Sama wtedy chętnie kupie! :D

      Usuń
  13. ooo mam go, ale jeszcze czeka na otwarcie ;) Więc w sumie... nie mogę się doczekać użycia ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam,jest w miarę fajny ale nie za taką cenę :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Konsystencja jest fantastyczna ... taka do zjedzenia. Organique słynie z fantastycznych kosmetyków ... szkoda, że za taką cenę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście wygląda luksusowo. Kupiłabym gdyby był o jakieś 40 zł tańszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wtedy jego cena byłaby do przełknięcia ;)

      Usuń
  17. Zgadzam się, że każdej z nas należy się czasami trochę luksusu:) dlatego taki peeling jestem skłonna kupić.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie bym go wypróbowała, ale gdyby był tańszy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Spotkałam się z nim już na kilku blogach :) Wszyscy byli z niego zadowoleni :) Szkoda tylko, że cenę ma taką wysoką. Jeszcze nie miałam kosmetyków Organique, ale coraz bardziej mnie one kuszą :)
    Ja w sumie nie mam swojego ulubionego zdzieraka :) Większość sprawdza się u mnie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. marzy mi się ten peeling:) Może sobie go sprawię końcem miesiąca. Niby Organique mam prawie pod nosem, ale końcem miesiąca będę miała możliwość odwiedzić moje ulubione. Małą budkę ze starszym małżeństwem za ladą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę takiej dostępności Organique!

      Usuń
  21. Brzmi fajnie, chętnie bym go wypróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Cena faktycznie dość luksusowa, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, kobiecie też się coś od życia należy :)

      Usuń
  23. Bardzo przyjemnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń