Ziaja, Kuracja łagodząca zmiany trądzikowe, Krem redukujący podrażnienia - Trądzik różowaty

• czwartek, 12 lutego 2015 42 Komentarzy

Problemy skórne mam tak naprawdę odkąd pamiętam. Nigdy nie miałam chociażby krótkiego okresu, kiedy by moja skóra była gładka bez ani jednej niespodzianki. Próbowałam się leczyć sama, próbowałam wielu kremów, maści. Ziaja zawsze kojarzyła mi się dobrze, więc gdy trafiłam na ten krem bez wahania go kupiłam. Czy pomógł mi zwalczyć niedoskonałości? Zapraszam :)


Ziaja, Kuracja łagodząca zmiany trądzikowe, Krem redukujący podrażnienia - Trądzik różowaty 




Co mówi producent? 

Krem redukujący podrażnienia w kuracji na trądzik różowaty to preparat działający silnie łagodząco i osłaniająco na nadmiernie wrażliwą skórę zarówno z objawami trądziku, jak i do skóry ze zmianami naczyniowymi. Lekka emulsja nawilżająca z wykorzystaniem Eco-certyfikowanych surowców, bez kompozycji zapachowej. Niska ochrona przeciwsłoneczna SPF6. 
Substancje aktywne kremu działają na mechanizm powstawania trądziku różowatego (trokserutyna i escyna).
Profilaktyka teleangiektazji:
- wyraźnie wzmacnia barierę naskórkową,
- obkurcza i uszczelnia ścianki naczynek krwionośnych,
- działa rozjaśniająco na naskórek.
Redukcja zmian trądzikowych:
- hamując aktywność 5 a - reduktazy redukuje wydzielanie sebum,
- skutecznie zapobiega zmianom grudkowo - krostkowym,
- zmniejsza nadreaktywność gruczołów łojowych.
Kompensacja:
- zapewnia skuteczną ochronę przed promieniowaniem UV,
- daje wyraźny efekt łagodzenia podrażnień,
- nawilża, zmiękcza oraz działa osłaniająco na nadmiernie wrażliwą skórę.
Substancje aktywne:
trokserutyna, prowitamina B5 (D-panthenol), modyfikowana skrobia, kompleks proteinowo-cynkowy, fotostabilne filtry UVA i UVB, czysta escyna, alantoina.



Skład: 
Aqua (Water), Octocrylene, Octyldodecanol, Cetearyl Ethylhexanoate, Glycerin, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Butyl Methoxydibenzonylmethane, Cetearyl Glucoside*, Cetearyl Alcohol*, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Hydrogenated Coco-Glycerides*, Elaeis Guineensis (Palm) Oli*, Glyceryl Stearate Citrate, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Troxerutin, Allantoin, Saccharomyces/Zinc Ferment, Panthenol, Escin, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Propylparaben, Diazolidinyl Urea



Zanim krem wpadł w moje ręce przeszperałam mnóstwo stron na forach internetowych. W końcu w którymś rankingu, swoje miejsce miał ten krem, a jako że był jednym z tańszych postanowiłam spróbować. Znalazłam go dopiero w trzeciej aptece i to jeszcze ostatnie opakowanie. Za 50ml kremu zapłaciłam niecałe 12zł. Nie dużo, nie mało. Ziaja słynie z niskich cen i to jej niewątpliwy atut. 
Tubka z kremem mieści się w kartoniku, na którym mamy mnóstwo potrzebnych informacji, nie musimy szperać w Internecie w poszukiwaniu opisu działa kremu czy jego składu. 
Tubka z miękkiego plastiku, nie utrudnia wydobywania kremu ze środka. Jednak w takich kremach wolałabym otwarcie na klik, zawsze te nakrętki gdzieś mi uciekają. 





Krem jest lekki,nie jest płynny, ma kolorek, lekko żółty. Przy nakładaniu kremu, miałam odczucie, że szybko się wchłania, jednak gdy miałam dzień, że zostawałam w domu i się nie malowałam a używałam tylko tego kremu, podczas oczyszczania skóry na waciku miałam żółty ślad, i już pojawiła się wątpliwość, czy faktycznie wchłania się dobrze. Krem ma bardzo delikatny zapach, praktycznie bezwonny, więc nadawałby się dla osób wrażliwych na zapachy. Dzięki swojej konsystencji, krem jest wydajny i dużo go nie trzeba. 






Jednakże po jakiś tygodniu, dwóch po używaniu kremu, zaczęło się pojawiać trochę niemiłych sytuacji. Twarz mnie bardzo piekła, robiła się czerwona i miałam wrażenie, że w strefie T skóra świeciła się o wiele mocniej a na policzkach o żuchwie pojawiło się więcej niedoskonałości.  
W związku z tym, że stan mojej cery bardzo mnie zaniepokoił odstawiłam ten krem. Nie chciałam sobie narobić większego harmideru na twarzy niż miałam. Tak naprawdę nie wiem, czy uczulił mnie jakiś składnik, czy krem po prostu nie działa, ale jak wiemy, każda skóra odbiera kosmetyk inaczej. Ja go raczej nie kupię. 




Znacie ten krem?
A Wy w jaki sposób walczycie z niedoskonałościami? 







Zobacz także:

Komentarze:

  1. Szkoda, że spotkała Cię taka sytuacja... Może faktycznie Cię coś uczuliło.

    OdpowiedzUsuń
  2. No ciekawie z tym kremem powiem ci kochana. Moja mama ma trądzik różowaty i też przy swoich maściach uważa na wszelkie kremy, najbardziej preferuje zwykły krem nivea bo jako jedyny jej nie szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go używałam jakiś czas, potem już stał się za tlusty..

      Usuń
  3. Na początku recenzji wydawał się być ciekawy, ale skoro podrażnił to wolę go nie kupować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kremy przeciwtrądzikowe niestety mają to do siebie, że lubią podrażniać skórę. Nawet słynny effeclar duo + sprawił, że wyglądała gorzej niż przed zastosowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym nawet nie słyszałam, ale taki stan jest bardzo niepokojący.

      Usuń
  5. Ja go też kiedyś już miałam.. i nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  6. O patrz... ja nigdy nie miałam problemów z kremami ziaji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też, i nie spodziewałam się tego po nim..

      Usuń
  7. uu przykra sytuacja, ja mialam z serji med na naczynka i byly spoko , nie odczuwalam zadnego dyskomfortu.

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej... brzmi to bardzo źle :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś wątpię bym skusiła się na owy kosmetyk - tym bardziej jak powoduje mocne pieczenie skóry :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic przyjemnego, zwłaszcza przy podrażnionej skórze..

      Usuń
  10. Nie znam. A "niedoskonałościami" walczę naturalnymi kosmetykami od pewnego czasu (i coraz mniej ich mam - tych "niedoskonałości" ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć i pogratulować jednocześnie! ;)

      Usuń
  11. Szkoda,że się nie sprawdził. Z większości kosmetyków Ziaja jestem zadowolona. Chętnie bym coś poleciła, ale nie mam takiego problemu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też odkąd pamiętam mam problemy ze skóra...chociaż...ostatnio przez jakiś tydzień na mojej skórze praktycznie czysto było po za przebarwieniami ale znowu wróciły niedoskonałości... :( Szkoda, ze krem nie jest wow.Ja miałam ostatnio aragnowy z ziaji ale masakra ;/ Może spróbuj tormentiol?Ja mam zamiar wypróbować go na wypryski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam Tormentiol w swojej kosmetyczce. Używałam go kiedyś,ale tylko i wyłącznie na noc ze względu na swoją tłustość i okropny zapach, którego nienawidzę. Moja mama go używała w młodości i jej pomógł, na mnie niestety nie działa.

      Usuń
  13. Ten krem kiedyś także wpadł w moje ręce. Za nic nie mogę sobie przypomnieć jak działał.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miał walczyć z tym co powodował. Ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  15. Raczej go nie kupię, jakoś ostatnio nie sprawdzały mi się kremy do twarzy z Ziaji, chociaż inne kosmetyki Ziaji bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zwłaszcza kozie mleko do rąk :)

      Usuń
  16. Ja też się na niego nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam i raczej nie będę ryzykowała po Twojej przygodzie :/

    OdpowiedzUsuń
  18. uuuu to kiepsko, a zapowiadało się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, a miałam nadzieję na coś godnego uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  20. nie znam tego kremu, mimo że ziaję bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  21. mam wrażenie, że kosmetyki Ziaja stają się coraz gorsze jakościowo :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie mam problemu z trądzikiem na szczęście, ale Ziaję bardzo lubię. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  23. tej serii nie miałam, bo nie jest do mojej cery, ale miałam z wit A i byłam mega zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Trądzik różowaty wymaga rzeczywiście delikatnych preparatów. Na szczęście nigdy nie musiałam się mierzyć z żadną odmianą trądziku.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam tego kremu, a lubię Ziaję. Szkoda że się u Ciebie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  26. W moim przypadku było podobnie, skóra bardziej się świeciła i pojawiło się więcej niedoskonałości, więc omijam go szerokim łukiem :(

    OdpowiedzUsuń
  27. ajaj, a szukam czegoś idealnego właśnie na zcazerwienienia

    OdpowiedzUsuń
  28. w moim przypadku to trądzik zaskórnikowy , więc jak już wiesz ja używam kremów z ślimakiem :))
    Boję się trądziku różowatego :/

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam tego kremu, ale od mamy na urodziny dostalam wszystkie kosmetyki z tej serii liscie manuka i powiem Ci, ze tragedii nie ma, ale jakos nie powalily mnie na kolana ;d

    OdpowiedzUsuń
  30. Dla mnie ziaja jest niestety za słaba ;(

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeszcze nigdy nie miałam problemów z kremami ziaja, ale też nie ze wszystkich byłam zadowolona. Na trądzik różowaty na szczęście nie cierpię za to zastanawiałam się nad ich kremem z wit C

    OdpowiedzUsuń
  32. Z ciekawością przeczytałam ten post bo byłam ciekawa działania kremu. Szkoda, że się nie sprawdził i chyba sama bałabym się go używać. I tak zaryzykowałam u siebie z kremem Ziaja liście manuka, na szczęście nic się po nim nie dzieje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety kremy Ziaja u mnie też specjalnie nie działają, lekkie mają i za słabe działanie na moje niedoskonałości. Może do młodej cery byłyby odpowiednie.. kiedyś Ziaja mnie też uczuliła jak byłam młodsza, ale zaryzykowałam. Mimo to staram się być ostrożna z ich produktami.

      Usuń
    2. Ja mam 21 lat i dla mnie też jest zbyt słaba a nawet mi szkodzi, chociaż nie chce skreślać całej firmy Ziaja, bo innych kremów nie próbowałam.

      Usuń

Dziękuje za każdy komentarz i zapraszam do obserwacji :)



SZABLON BY: PANNA VEJJS