Bania Agafii, Drożdżowa maska do włosów - Pobudzenie wzrostu

piątek, 3 kwietnia 2015 39

Moje włosy chyba od zawsze były słabe, cienkie a końcówki wiecznie rozdwojone. W ubiegłe wakacje, gdy farbowałam włosy farbą z Palette, zauważyłam nadmierne wypadanie włosów i szukałam produktów, które zahamują to niepożądane działanie i dodatkowo wzmocnia moje włosy. W którymś z pudełek ShinyBox znalazłam maskę do włosów od Bani Agafii, bardzo szybko przystąpiłam do jej testowania. 

Bania Agafii, Drożdżowa maska do włosów - Pobudzenie wzrostu 




Co mówi producent? 
Maska do włosów drożdżowa to wspaniały sposób na przyśpieszenie wzrostu włosów. Drożdże piwne to naturalne źródło białka, witamin i mikroelementów, które przenikają w strukturę włosa, wzmacniając je i przyspieszając wzrost. Olej z kiełków pszenicy posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu. Sok z brzozy to znany ludowy środek na wzmocnienie cebulek włosowych. Dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia maska ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku.
Nie zawiera PEG i parabenów.

Maska zawiera ekstrakty z:- Drożdże piwne (Yeast Extract) – poprawiają strukturę włosa, wzmacniają, przyśpieszają wzrost.
- Sok brzozowy (Betula Alba Juice) – wzmacnia cebulki włosowe, nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu.
- Oman wielki (Inula Helenium Extract) – działa antyseptycznie i przeciwbakteryjnie
- Mącznica lekarska ( Arctostaphylos Uva Ursi Extract) - znakomity naturalny antyseptyk
- Ostropest plamisty (Silybum Marianum Extract) - łagodzi stany zapalne i hamuje zmiany skórne.
oraz oleje z zimnego tłoczenia:
- Olej z kiełków pszenicy (Triticum Vulgare Germ Oil) - regeneruje wnętrze włosów, odtwarza naturalną osłonkę i wygładza ich powierzchnie. Chroni przed nadmierną utratą wody oraz promieniowaniem UV.
- Olej z nasion białej porzeczki (Ribes Aureum Seed Oil) – wykazuje działanie przeciwzapalne, intensywnie odżywia włosy.
- Olej z orzeszków cedrowych (Pinus Siberica Cone Oil) – ogranicza łojotok, zwalcza łupież, stymuluje krążenie podskórne i przeciwdziała wypadaniu włosów
- Olej z owoców dzikiej róży ( Rosa canina Fruit Oil) - odżywia, nawilża i uelastycznia włosy



Skład: 
 Aqua with infusions of: Yeast Extract, Betula Alba Juice; enriched by extracts: Inula Helenium Extract, Arctostaphylos Uva Ursi Extract, Silybum Marianum Extract, Cetrionium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum; cold pressed oils: Triticum Vulgare Germ Oil, Ribes Aureum Seed Oil, Pinus Siberica Cone Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Ascorbic Acid, Panthenol, Glucosamine, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid



Jak do tej pory jedynie rosyjskie kosmetyki jakie miałam okazję testować to były to saszetki, albo peelingi do ciała albo maseczki do włosów i twarzy. Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam tą maskę w ShinyBoxie pokładałam w niej duże nadzieję, na poprawę stanu moich włosów. 
Maska znajduje się w plastikowym słoiczku o zawartości aż 300ml. Jest on odkręcany standardowo, na szczęście nie ma problemu z otwieraniem jej pod prysznicem oraz z wydobywaniem jej ze środka. 




Maska jest bardzo rzadka, chyba nigdy nie spotkałam się z tak wodnistą konsystencją maski. Podejrzewam, ze również dzięki temu maska jest tak bardzo wydajna. Miałam ją około dwóch miesięcy! Jest ona biała, jednak niecałkowicie. Gdy weźmiemy jej odrobinę na rękę widać, że przebija, gdyby była gęstsza na pewno to by tak nie było. 
Czasami maska troszkę uciekała mi z rąk, nim zdążyłam ją zaaplikować na włosy.





Pierwszą rzeczą jaka najbardziej rzuca się w tym przypadku w nos, jest zapach. Bardzo intensywny i bardzo trudny (dla mnie) do sprecyzowania. Tak właściwie to jest on mało przyjemny. Bardzo podrażniał mi nozdrza, a moja mała łazienka jeszcze bardziej nasilała ten zapach. Przypominał mi on raz piwo (którego nienawidzę) raz drożdże, a raz wszystko zmieszane i w sumie nie doszłam czym ona pachnie. Na szczęście, zapach na włosach się kompletnie nie utrzymuje.  Druga rzecz jaka mi się spodobała to "ekspresowość" maski. Chodzi oto, ze nie trzeba z nią siedzieć na włosach godzinami, producent zaleca 1-2 minuty. Niestety nie zawsze mam czas na długie siedzenie z maska na włosach, dlatego używanie tej, było dla mnie przyjemnością, mimo krótkiego czasu, działanie było jak najbardziej widoczne.

Zawsze zazdrościłam przyjaciółce tyle baby hair. A ona się denerwowała, bo codziennie musiała je przygładzać, by nic jej nie odstawało. Teraz rozumiem o czym mówiła. Mam baby hair! I to mnóstwo!  Już nie pamiętam, kiedy ostatnio je u siebie widziałam! 
Natomiast włosy są  gładkie, miękkie i bardzo błyszczące! Maska nałożona nawet od nasady nie przetłuszcza włosów. 
Jej cena to ok. 20zł. 




Znacie maskę drożdżową od Bani Agafii?
Jakiej maski obecnie używacie? 





Przy okazji, chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkanocy. 
Życzę Wam, byście te dni spędzili w gronie rodziny, osób, które kochacie, by szczęście nigdy Was nie opuściło. Blogerkom życzę dalszej realizacji spełniania marzeń, odkrywania nowości, jak największej ilości kosmetyków, spełnienia i by chęć tworzenia nigdy Was nie opuściła!
Oczywiście życzę Wam, byście w niedzielę się najedli, w poniedziałek porządnie zmokli, i by zajączek Was odwiedził!
Buziaki! 

Komentarze:
  1. U mnie coś produkty rosyjskie do włosów słabo się sprawdzają, a baby hair mnie wkurzaja :D

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie używam tej maski i ją bardzo lubię, zazwyczaj przetrzymuje ją dłużej. Jak dla mnie zapach jest ok, nie mam mu nic do zarzucenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem z tej grupy ludzi bardzo wrażliwych na zapachy :D

      Usuń
  3. Fajna maska, chętnie ją wypróbuję, ale dziś dotarła do mnie przesyłka z maską keratynową Kallos, więc teraz ją będę testować :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjna maska! Będziesz zachwycona!

      Usuń
  4. Miałam ją i oddałam koleżance... czasem tego żałuję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro są nowe włoski to produkt idealny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam, ale bardzo mnie kusi :)
    Kochana wzajemnie Wesołych Świąt oraz mokrego dyngusa :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś mnie kusiła ta maska, ale jakoś odpuściłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ją z SB ale jeszcze nie używałam :) Obserwuje i Ściskam Świątecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, że pojawiły się baby hair :) Może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją na swojej liście więc na pewno wypróbuję.
    Wesołych świąt kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jak często jej używałaś i po jakim czasie zauważyłaś włoski? ja się za nią zabieram i coś nie mogę

    OdpowiedzUsuń
  12. Skrajne opinie o niej czytam ;0 Wesołego alleluja! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wczoraj pierwszy raz użyłam tę maskę i powiem szczerze, że pierwsze wrażenie mam bardzo pozytywne ;P Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaki zbieg okoliczności, ja też dziś o niej pisałam i mi również się spodobała :D Polubiłam ją, chociaż dosyć szybko mi się skończyła ze względu na lejącą się konsystencję, przy każdej aplikacji jakaś część lądowała w wannie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. na mnie czeka jajeczna :D I dopiero pio jajecznę zkaupie ta ;D Ale już się nie mogę doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak jajeczna się sprawdzi u Ciebie, chętnie poczytam :)

      Usuń
  16. nie znam, ale mam ochotę poznać :)
    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  17. maska fajna, zapach by mi nie przeszkadzał, dobrze, że działa w tak krótkim czasie :)
    Wesołych! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że zadziałała i masz wreszcie baby hair. Ja ich nie potrzebuję, więc maski raczej nie kupię:)
    Wesołych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurde szkoda, że ma taki niefajny zapach, ale ciekawi mnie i tak ta maska :P
    Kochana również Wesołych Świąt dla Ciebie i Twojej rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. chetnie bym ją wyprobowala :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ją, ale jakoś nie mogę zebrać się w sobie by ją regularnie używać. Uwielbiam jej zapach, mi przypomina ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo ktoś właśnie też pisał, ze pachnie ciastkami, ja tam za groma nie mogłam wyczuć ciastek :D

      Usuń
  22. Kosmetyki Bani są już na mojej liście zakupowej :o)

    Radosnych, pełnych ciepła i miłości Świąt Wielkiej Nocy!

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam o niej dużo dobrego, jednak sama nie miałam jeszcze okazji jej wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam maseczkę z tej serii ale już nie pamiętam którą ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam kiedyś rosyjską maskę do włosów, również drożdżową, ale inną niż ta, jednak również była taka rzadka!
    Przyznam, że na tą narobiłaś mi ochoty, fajnie, że nie obciąża włosów, sprawia, że ładnie wizualnie się prezentują i do tego jak wzmaga "produkcję" baby hair, to ja ją chcę! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam tej maski, ale póki co nie jest to kosmetyk dla mnie. Mam tak gęste włosy, że wspomaganie ich wzrostu w moim przypadku mogłoby się okazać opłakane w skutkach.

    OdpowiedzUsuń
  27. OO ja chcę wypróbować, ostatnio u siebie też zauważyłam baby hair, ale stoją na wszystkie strony i nie wygląda to dobrze, takie antenki :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Do tej pory przetestowalam jeden szampon z Bania Agafii i byla bardzo zadowolona. Tym bardziej, jak przeanalizowalam sklad. Az dziwne, ze te kosmetyki nie sa drogie. Szczególnie opcje w saszetkach, o których czytałam tutaj http://www.goodies.pl/blog/kosmetyki-w-saszetkach-peelingi-bania-agafii/. Używałyście tych w saszetkach? Konkretnie interesują mnie peelingi, ale są podobno jeszcze szampony i odżywki do włosów.

    OdpowiedzUsuń