Mój sposób na czyste pędzle - Brushegg + szampon Babydream

piątek, 12 czerwca 2015 36

Odkąd prowadzę bloga, zapas moich pędzli bardzo się powiększył a tak naprawdę to się.. stworzył. Miałam jedynie jeden pędzelek do pudru kupiony w jakimś sklepiku. Teraz po prawie dwóch latach używania arsenału pędzli, nie wiem jak wcześniej radziłam sobie bez nich. Jako pierwsze w ręce wpadł mi zestaw bambusowych pędzli z RoseWholeSale, z którego jestem zadowolona do tej pory! Jedyne pędzle jakich kompletnie nie używam, to te do makijażu oczu, bo zwyczajnie ich nie maluje. Nigdy nie lubiłam, nie umiałam i nie miałam potrzeby malowania oczu. Po jakimś czasie kolekcja zaczęła się poszerzać o pędzle Hakuro. Zaczęłam od pędzla H50s do pokładu i stopniowo przybywały następne. Zasadnicza kwestią jest dbałość o czystość pędzli. Jakiś czas temu, nabawiłam się mało przyjemnej choroby skóry i higiena  w tej kwestii to priorytet. Pędzle myje przeważnie co dwa dni. Najczęściej myję pędzel do podkładu, bo on jest używany najczęściej. 
W dzisiejszej notce, chciałabym Wam pokazać jakim sposobem czyszczę mój zbiór, którego używam praktycznie codziennie. Zapraszam :) 





Pędzli, których używam na co dzień jest 8-9.  Pędzel do podkładu, do pudru, do różu, do rozświetlacza, bronzera, dwa pędzelki do brwi, pędzelek do korektora. 
Kilka z nich, których używam codziennie, jak np. pędzel do pokładu korektora czy do brwi 'maczane' są w kosmetykach o różnej konsystencji. W tym wypadku są to tłuste, oleiste substancje, które bardzo szybko wchłaniają się we włosie i staje się ono twardsze, posklejane i o wiele trudniej już takimi pędzlami operować. 




Kiedyś pędzle myłam za pomocą wody z mydłem i dłoni. Ot cała filozofia. Jednak na tym myciu potrafiłam przesiedzieć w łazience z dobre pół godziny.  Mój kręgosłup nie bardzo to lubił a na mydle mogłam zbankrutować. W dodatku nawet po tak długim czasie poświęconym na czyszczenie, nie raz podczas schnięcia pędzli zauważyłam, że np. pędzel do podkładu w środku ma jeszcze brudne włosie. 

Już od jakiegoś czasu dość głośno jest w blogosferze o tajemniczym jajeczku, które ma pomagać w czyszczeniu pędzli.  Brushegg, to nazwa małego różowego cuda, które wpadło w moje ręce w tym tygodniu, a już zdążyło mnie w sobie rozkochać. Jajeczko zakupiłam na Allegro, gdyż tam cena była o połowa tańsza niż na oferowanych drogeriach internetowych. Z wysyłką zapłaciłam ze nie 18zł. 

Moje Brushegg jest w kolorze brudnego różu. Jest to  gumowe jajeczko, z otworem na mniej więcej dwa palce (moje ledwo się tam zmieściły). Druga strona, służąca do czyszczenia pędzli podzielona jest na dwie części. Górna to wybrzuszenia w postaci kropek, a poniżej to linie proste. Jajeczko jest bardzo dobrze wykonane. Nie wchłania wody, bardzo szybko wysycha. 


Jakiś czas temu kupiłam szampon dla dzieci z Babydream. Bardzo dużo o nim czytałam i chciałam troszkę dać włosom odpocząć od silikonów itp. Jednak umyłam tym szamponem włosy dwa razy i powiedziałam nigdy więcej. Szampon  kompletnie mi nie służył, plątał włosy, były matowe i szorstkie o gładkim rozczesaniu nie było nawet mowy. Żeby nie wrzucać praktycznie całego opakowana postanowiłam spróbować użyć go do mycia pędzli. I trafiłam w sedno. W tym przypadku szampon dobrze się pieni, doskonale radząc sobie z wyczyszczeniem najbardziej zabrudzonego i zaschniętego pędzla. 




Instrukcja użycia Brushegg jest bardzo prosta. Najpierw nakładamy środek do mycia na jajeczko, moczymy pędzel w wodzie i pocierając nim o wypustki Brushegg czyścimy pędzel. Cały proces trwa naprawdę chwilę. Pędzel do podkładu, z którym zawsze męczyłam się najdłużej, teraz 15 sekund i pędzel czysty. Nawet w środku miedzy włosiem! 
Taki mały silikonowy pomocnik a jak potrafi uszczęśliwić i zaoszczędzić czas. 


Szczerze polecam i szampon dla dzieci jako środek myjący i Brushegg jako urządzonko pomocne i zaoszczędzające czas przy myciu pędzli. 
Dzięki Brushegg mycie pędzli przestało być katorgą dla mnie i mojego kręgosłupa. 



Jaki jest Wasz sposób na czyste pędzle? 

Komentarze:
  1. Chyba sobie sprawię takie jajeczko :D Ja pędzle myję szarym mydłem, trzy ruchy i pędzle czyściutkie, jak nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja swoje pędzle myję mydłem antybakteryjnym Carex, taki sprzęt jest mi zbędny :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba zacznę dodatkowo dezynfekowac swoje pędzle bi używam babydream i mam wrażenie że pędzle do twarzy potrzebują trochę więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze przydatne to jajeczko :) ja swoje piorę za pomocą mydła i dłoni jak dotąd :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnio zainwestowałam w porządne pędzle do pudru i podkładu, więc takie 'urządzonko' bardzo by mi się przydało:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie rozumiem fenomenu tej rękawicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wyżej masz to wyjaśnione :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, ze również będziesz z niego zadowolona!

      Usuń
  8. Bardzo fajna sprawa, muszę się zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Brushegg bardzo ciekawy przyrząd :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Próbowałam myć pędzle tym szamponem i były po pewnym czasie brudne. Może to kwestia tego jajeczka do mycia pędzli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaje, że myjąc samym szamponem nie było tak dobrze jak z użyciem Brushegg.

      Usuń
  11. Mam raptem trzy pędzle i radzę sobie jak Ty na początku, z tym, że myję je żelem do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Używam płynu lub szamponu do czyszczenia pędzli. jednak to jajeczko by mi się też przydało :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No a ja się męczę z myciem pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale fajno to jajko. I takie tanie, także poszukam na allegro. Ja kiedyś też myłam szamponem, ale teraz przerzuciłam się na szare mydło. Właśnie ostatnio zaczęłam drugie. Masz rację trochę się zużywa, ale nie aż tak szybko. Używasz dwóch pędzelków do brwi, dlaczego? np. jeden do płynnego produktu, a inny do cienia? Ja już od jakiegoś czasu brałam podstawkę do mydła, taką gumową z wypustkami. Znalazłam gdzieś w szafie. Super spisuje się do dużych pędzli. Kurcze, następne wydatki na to brushegg. U cb po raz pierwszy je zobaczyłam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam dwóch pędzelków, bo jeden służy mi do aplikacji cienia a drugi do wosku :)
      Podstawka od mydła to świetny pomysł zastępczy Brushegg!

      Usuń
  15. Powiem szczerze że na tyle co uzywam pędzli takie jajeczko jest mi zbędne ale w szampon może i się zaopatrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurde pierwszy raz spotykam się z tym jajkiem Brushegg :D Ciekawa rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. kiedyś na pewno kupię to jajko :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dawno nie czyściłam moich pędzli - chyba podkradnę juniorowi szamponu i zaraz to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  19. ojej nie wiedziałam ze cos takiego istnieje musze kupic w takim razie moim pędzelkom a szamponu baby deam wyobeaź sobie jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny gadżet, słyszałam już o nim i cena też przystępna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś może go kupię, teraz używam zwyczajnego mydła Biały Jeleń lub Protex, jest to całkiem wygodne, chociaż trwa długo dosyć :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakie świetne to jajeczko, muszę zaopatrzyć się w takie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. muszę sobie kupić taki czyścik, pędzle myję szamponami, które aktualnie używam. z reguły delikatnymi

    OdpowiedzUsuń
  24. ja myję pędzle szamponami które mam aktualnie pod ręką:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja pędzle myję szamponami, żelami lub mydłami, które nie do końca mi służą. Dzięki temu nic się nie marnuje. Brushegg coraz częściej pojawia się na blogach i ma z reguły pozytywne opinie. Jeszcze nie miałam, ale na pewno rozważę zakup.

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny gadżet,muszę sobie go sprawić - ja myję pędzle szamponami, które aktualnie używam.

    OdpowiedzUsuń