Schwarzkopf, Taft Invisible Power Hairspray, Niewidzialny lakier do włosów

środa, 1 lipca 2015 17

Nie używam produktów do stylizacji włosów. Nie mam takiej potrzeby, bo albo mam włosy zwyczajnie rozpuszczone, albo spięte w kucyk, czasami w koka i wtedy ewentualnie psiknę raz lakierem do utrwalenia, żeby się nie rozpadł. Jednak strasznie nie lubię tego typu produktów, bo zaraz po użyciu strasznie swędzi mnie skóra głowy a włosy są sztywne. Jednak moja mama to osoba, której lakier do włosów starcza na 2 góra 3 dni. Przetestowała ich już mnóstwo a dopiero teraz wpadłam na to, by Wam pokazać te lakiery, może któraś z Was lubi używać i przydadzą się takie posty :) Dzisiaj nowość od Schwarzkopf, niewidzialny lakier! Zapraszam ;)


Schwarzkopf, Taft Invisible Power Hairspray, Niewidzialny lakier do włosów 





Co mówi producent? 
Taft Power Invisible to megamocne utrwalenie oraz niewidoczna stylizacja przez cały dzień i przy każdej pogodzie - bez sklejania włosów, bez usztywniania i bez obciążania. 
Jest to propozycja dla tych, którzy oczekują wyjątkowych formuł, ułatwiających codzienną stylizację. 





Skład: 




Lakier mieści się w sporej 250 ml butelce, w czarno białej szacie graficznej.  Jest to standardowe opakowanie dla lakierów Taft.  Jak widać, lakier jest najmocniejszy, mocno zaznaczona 5, mówi właśnie o tym. I tylko takich lakierów używa moja mama.
Gdy kupujemy lakier, nie ma możliwości, by ktoś go wcześniej psikał, sprawdzał itp. Otwarcie jest zablokowane, więc możemy być spokojni, że jesteśmy pierwsi, którzy testowali ten produkt.
Butelka jest bardzo poręczna, również aplikator znacznie ułatwia rozpryskanie lakieru na włosach, bez  poprawiania ułożenia butelki w dłoniach co chwilę. 





Moja mama lakierów do włosów, miała multum. I to różnych firm, różne rodzaje, od najtańszych do masakryczne drogich.   Ja jestem bardzo wrażliwa na zapach kosmetyków do stylizacji włosów, zawsze, gdy mama urzęduje w łazience i układa swoją fryzurę, zapach lakieru czuć w całym domu. Inaczej było w przypadku tego lakieru. Lakier nie posiada chemicznego zapachu, takiego typowego lakieru do włosów. Lakier pachnie... po prostu ładnie! Jest to delikatny zapach, który absolutnie w niczym nie przeszkadza i nie podrażnia nawet najwrażliwszych nozdrzy! 

Mama trochę bała się tego niewidzialnego lakieru, czy na pewno utrzyma jej fryzurę przez cały dzień. Mama ma włosy delikatnie za ramiona, jednak zawsze albo robi sobie loki lokówką, i ma rozpuszczone, lub do pracy spina je spinką, no ale lakier jest obowiązkowy! 
Użycie tego lakieru bardzo ją zaskoczyło. Idealnie poradził sobie z utrzymaniem fryzury, dodatkowo nie pozostawiał białej warstwy, nie sklejał włosów, nie były sztywne. Lakier pozostawiał wrażenie, jakby lakieru kompletnie nie było. 





Cena tego lakieru waha się od 9 do 14zł w zależności od drogerii i promocji jakie aktualnie są.
Lakier mojej mamie starczył na nie cały tydzień, to rewelacyjny wynik! 






Używacie lakierów do włosów?
Jaki lakier możecie polecić mojej mamie?



Uciekam świętować 24 urodzinki mojej drugiej połówki! :) 
Buziaki! :* 

Komentarze:
  1. Lakier na tydzień? Ojejku, ja mam włosy długie, często je psikam jak mam kucyka albo kok, a lakier mam miesiąc, czasami dłużej. Wow! :) Ja lubię te z Isany, są tanie i w moim przypadku bardzo dobre. Sto lat dla Twojego ukochanego! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię lakiery ale tylko na szczególne okazje , na co dzień nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja mama używa tylko tego czarnego Tafta i jest bardzo zadowolona. Ja takich produktów raczej nie używam- chyba, że kręcę włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja mama też jest maniaczką lakierów do stylizacji, polecę jej ten opisany przez Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to w ogóle nie używam środków do stylizacji włosów, ale widzę, że moja mama jest podobna do Twojej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Lakieru do włosów rzadko używam, za to moja mama już namiętnie jeden katuje od lat jakiś no name :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie lakiery do włosów jakoś nie działają :) Tego jeszcze nie miałam, może byłby dobry.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego najlepszego dla ukochanego! ;)

    Ja nie używam lakierów ale pamietam że siostra kiedyś przywiozła z Niemiec jakiś zloty Taft i był dobvry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoja mama naprawdę zużywa lakier w ciągu 2-3 dni? Przyznam, że jestem bardzo zaskoczona!:) sama nie używam lakierów do włosów, dlatego też nie mogę żadnego konkretnego polecić. Szczerze mówiąc to nawet nie cierpię kiedy mam polakierowane włosy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie używam lakierów :). Strasznie szybko schodzi lakier :P

    OdpowiedzUsuń
  11. lakier do włosów nie znajdą u mnie zastosowania ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. rzadko używam lakieru do włosów, a jeśli już to wystarczy mi taki z Biedronki:P

    OdpowiedzUsuń
  13. ja lakieru jakoś często nie używam, mam obecnie czarny z Isany :p ale za to że nie pachnie to bym go polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio pożegnałam się z lakierem i prostownicą, ale ostatnio poszłam do fryzjera (nowego) i fryzjerka tak obcięła mi włosy, że wykręcają się we wszystkie strony :) musiałam więc pogodzić się z prostownicą, a co za tym idzie? z lakierem. Używałam Taftu ale granatowego i był po prostu okropny, ten z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również raczej unikam produktów do włosowej stylizacji w postaci lakierów, czy pianek :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tak samo jak ty nie uzywam w ogole takich produktow do stylizacji wlosow i nie potrafie sobie wyobrazic jak to mozlwie, ze twoja mama tak szybko je zuzywa :D

    Pozdrawiam, Ania :)
    http://pandaoverseas.com/

    PS. Zapraszam na rozdanie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja po lakier do włosów sięgam od wielkiego dzwonu, a jak już sięgam to po zielony Syos ;)

    OdpowiedzUsuń