Najlepsze kosmetyki maja, czyli co skradło moje serce w minionym miesiącu.

środa, 8 czerwca 2016 25
Cześć!
Jednym z powodów dlaczego lubię moją pracę jest posiadanie dnia wolnego w środku tygodnia. Postanowiłam ten dzień przeznaczyć na naukę do egzaminu, który mam za tydzień a przy okazji chciałabym Wam pokazać moich ulubieńców. Nigdy tego nie robiłam, ale w maju trafiło mi się tyle cudnych kosmetyków, że koniecznie chciałam się z Wami podzielić.
Zapraszam :)







Moi ulubieńcy są w bardzo zróżnicowani. Są i kosmetyki do pielęgnacji ciała, twarzy oraz kosmetyki kolorowe, Są to tak naprawdę również moje nowości, ale  skradły moje serce na tyle, aby stały się ulubieńcami, 




Nowa seria kosmetyków do pielęgnacji twarzy Nivea, czyli mleczko, krem i chusteczki do demakijażu kupiłam podczas promocji -40% na kosmetyki Nivea w Rossmannie podczas dnia Matki.  Bardzo polubiłam te kosmetyki za ich delikatność, ale i skuteczność działania. Nie pogorszyły stanu mojej cery, bardzo dobrze ją oczyszczają a zapach kremu Nivea zawsze bardzo lubiłam. Krem Alantan poleciła mi moja mama. Kiedyś miałam maść, ale była dla mnie zbyt tłusta i jakoś nie byłam do niej przekonana. Kremu używam na noc. Już po pierwszym użyciu , rano było widać różnicę w skórze. Zniknęły zaczerwienienia, cera była gładka i wypryski były złagodzone Używam go w dalszym ciągu i mam nadzieję, że jego działanie będzie się dalej tak dobrze utrzymywać. 

Tyle ile ja testowałam podkładów to naprawdę moja cera mi się za to chyba odwdzięcza. Zawsze największy problem miałam latem, kiedy jest naprawdę gorąco, a ja miałam dużo do zakrycia a każdy podkład był zbyt ciężki na temperatury blisko 40 stopni.  Koleżanka z pracy poleciła mi podkład z Manhattanu, który zawiera specjalne serum, które pochlania pot a skóra dzięki temu się nie świeci,  Używam go już 3 tygodnie, codziennie do pracy, gdzie spędzam średnio 10 h i nie mam czasu na ciągle poprawianie make upu. Ten podkład mimo, ze nie ma bardzo mocnego krycia, to faktycznie utrzymuje się na twarzy bardzo długo (mój cały dzień w pracy) bez żadnych poprawek a skóra się nie świeci. Jednym minusem jest wybór odcieni, najjaśniejszy wcale nie jest taki jasny i an to trzeba uważać, 
Bazę z Inglota kupiłam, by spróbować czegoś nowego, głównie chodziło mi o zakrycie zaczerwienień, by nie przebijały się przez podkład, Chciałam bazę zieloną, ale pani poleciła mi żółtą, która również działa leczniczo na trądzik oraz matuję skórę. W połączeniu z podkładem sprawdza się rewelacyjnie. 

Bardzo długo używałam kremu na dzień i na noc z serii Iwostin Puritin do cery trądzikowej. Na początku byłam bardzo zadowolona z działania, jednakże krem zaczął działać odwrotnie, czyli wysypywało mnie dwa razy bardziej a to mi już się nie podobało. Postanowiłam zmienić krem i aptece wybrałam Dermedic do cery tłustej.  I zakochałam się w tym kremie! Działa rewelacyjnie i jeszcze lepiej niż Iwostin na początku, Szybko się wchłania, wiec nadaje się pod makijaż, matowi i pomaga makijażowi utrzymać się cały dzień.   







Upolowałam nowość od Golden Rose, czyli matowa pomadkę w płynie. Najbardziej popularny ejst odcień nr 10, czyli tzw. "trupi". Ja tym razem postawiłam na odważniejszy, letni kolor i padło na nr 8 Jest przepiękna! Soczysty neon, który idealnie podkreśli każde usta. Do tego dokupiłam konturówkę prawie, ze w identycznym kolorze.  Mimo, że brakuje mi już miejsca na przechowywanie pomadek, to pokuszę się o zapewne jeszcze jakiś kolorek. Z Golden Rose zaopatrzyłam się również cień do brwi w odcieniu 106, bo moja paletka z Makeup Revolution, po ponad roku zakończyła swój żywot. Odcień jest idealny dla moich brwi. Dobrze się nakłada i nie osypuje się. A jeśli już o brwiach mowa, to  lubię, kiedy są dobrze utrwalone i nienaruszone przez cały dzień. testowałam już fixer z Wibo, kiedy mu się trochę wyschło, chciałam spróbować coś innego. Padło na Maybelline w odcieniu transparentnym. Cudo. Rozczesuje brwi i nakłada odpowiednią ilość wosku a makijaż brwi wytrzymuje cały dzień. 
 Kiedy pojawiła się nowa wersja szczotek Tangle Teezer zakochałam się! Tangle Teezer Angel jest przepiękna!. Zdecydowałam się na wersje białą z czarnymi włoskami. Używam jej codziennie, zarówno do włosów suchych i mokrych. Sprawdza się genialnie, 

Balsam do ciała z rollonem od Dove to mój zdecydowany faworyt jesli chodzi o wieczorny relaks po pracy, Mimo, że jest mało wydajny, to masaż jaki dajnie ten roll on mi to wynagradza,  Po dwóch tygodniach zauważyłam już pierwsze efekty w jędrności skóry, Bardzo mi się podoba! 




Od początku maja rozkoszuję się nowym zapachem, jaki sprawił mi Jacek.  Jest to perfum Jimmy Choo Illicit. Jest cudowny, Z jednej strony delikatny, ale z drugiej bardzo wyrazisty, kobiecy i kuszący. Używam go zamiennie z 5th Avenue. Oba zapachy bardzo przypadły mi do gustu. 

W ostatnim czasie przez niedoczynność tarczycy, bardzo dużo przytyłam w bardzo krótkim czasie. Teraz już tarczyca jest na szczęście w miarę wyregulowana a ja jestem pod opieką dietetyka od dwóch miesięcy. Niestety przybranie dużej liczny kg sprawiło, że na moim brzuchu pojawiły się rozstępy. Zaczęło się od jednego drapnięcia a potem rozprzestrzeniły się na całej szerokości brzucha. Przyjaciółka poleciła mi krem Noscar, używam go zamiennie z Bio Oil. I po miesiącu widać niewielką różnicę. Rozstępy nie są już tak bardzo czerwone. Zdaję sobie sprawę, że raczej nie pozbędę się ich całkowicie, ale warto robić coś, by choć minimalnie to złagodzić. 

Nie jestem fanką balsamów brązujących. Jednak w tym roku moja bladość mnie przeraziła  a w oko wpadł mi balsam z Ziaji z nowej serii Cupuacu. Jest to balsam idealny dla osób, które zawsze mają problem z równomiernym nałożeniem balsamu, by nie stworzyć plam. Balsam dał mi równomierną opaleniznę i nie śmierdzi jak wszystkie balsamy brązujące, 

A balsam Palmers przeciw rozstępom to już mój must have. Świetnie nawilża skórę, przepięknie pachnie a działanie widoczne już po tygodniu. Uwielbiam.



Znacie któreś z moich ulubieńców? 
Co Was złapało za serducho w ubiegłym miesiącu



Przypominam również o rozdaniu Nivea! 
Zapraszam TU. 
Komentarze:
  1. Jimmy Choo - piękny zapach:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. sporo tego ;) ten nowy błyszczyk z GR bardzo mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsam Cupuacu muszę wypróbować, też szukam czegoś do stworzenia opalenizny bez smug <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę dorwać te pomadki GR! :) no i wreszcie powąchać te perfumy Jimmy Choo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polubiłam ten balsam Cupuacu głónwie dlatego że szybko brązuje. Wybija charakterystyczny smrodek, ale da się przeżyc

    OdpowiedzUsuń
  6. Krem Alantan mnie zaciekawił, muszę poszukać go w aptece :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Balsam palmers używałam będąc w ciąży i tak jak Ty go pokochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic nie znam, ale Dove mam w zapasie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam szczerze że żadnego z nich nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo się cieszymy i dziękujemy za wyróżnienie! Zaznaczamy tylko, że Tangle Angel to zupełnie odrębna marka szczotek a Teezer to nawet nie jest nasz kuzyn :)) pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  11. mam ten balsam z ziaji :D kupiłam niedawno i chyba stanie się on moim wielkim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zawsze ciekawił mnie krem noscar

    OdpowiedzUsuń
  13. matowa pomadka w płynie to szaleństwo! :) są obłędne! :) sama mam jedną i chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Krem Dermedic miałam wersje na noc - dobra była ;) Puderek do brwi od GR też mam, a perfumy mam próbkę i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na balsam z Palmersa mam ochotę od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz ochotę na ubrania, obuwie lub biżuterię? Zapraszam do mojego nowego butiku online https://facebook.com/asienkabutik .

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam konturówki GR i ten zel do brwi Maybelline :D Kusi mnie ta seria Ziaja, ponieważ słyszałam że świetnie pachnie, podobnie jak produkty Palmer's :D

    OdpowiedzUsuń
  18. podkład Manhattan bardzo lubię, a kremik Noscar mam w zapasach ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Puder i pomadka goszczą u mnie i jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sporo tych ulubieńców u Ciebie. Muszę wypróbować ten podkład Manhattan, bo czegoś takiego szukam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeju jak mnie te matowe pomadki GR kuszą! Wszyscy je mają chyba oprócz mnie, przegapiłam sprawę, gdy wychodziły na rynek, ale nic straconego :-D
    Zainteresowałaś mnie podkładem :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. no prosze ile ciekawych rzeczy ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Sporo ulubieńców nazbierałaś :) żadnego chyba nie znam :O

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam Jimmy Choo Jimmy Choo, a te które pokazałaś mnie kuszą :)) Muszę powąchać ;)

    OdpowiedzUsuń