Ulubione maseczki do twarzy - cera tłusta

poniedziałek, 29 sierpnia 2016 12

Witajcie!
Dzisiaj mając dzień wolny, postanowiłam to wykorzystać i stworzyć nowa notkę, w końcu miałam postanowienie wrócić do regularnego blogowania.   Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moich ulubieńców "saszetkowych". Pracując w  trybie zmianowym, w różnych godzinach, to każda chwila dla siebie jest bezcenna, Lubię wtedy, wziąć którąś z maseczek i oddać się chwili relaksu. Jeśli jesteście ciekawi, po jakie maseczki sięgam najczęściej, zapraszam dalej. :)






__________________________



Maseczki Montagne Jeunesse bardzo lubię za ich bardzo dobry skład, piękne zapachy i działanie. Kiedyś kupiłam jedna na próbę w Hebe, później zaopatrzyłam się w dość duży zbiór w Douglasie i używam ich  z ogromną przyjemnością. Bardzo lubię te w formie peel-off jak  te kremowe. Każda wyróżnia się cudnym zapachem np. kokosa czy pomarańczy. Dużym plusem tych maseczek jest to, że zapach jest bardzo naturalny, nie czuć w nich chemii.  Kremowe maseczki nadaja się również do cery suchej i mieszanej, bo one w głównej mierze mają za zadanie nawilżać. 




Choć to nie są maseczki to warto je pokazać. Są ta płatki na nos oraz na brodę i czoło, które mają za zadanie oczyścić te strefy twarzy z niedoskonałości jakimi są czarne zaskórniki, których tak trudno się zawsze wyzbyć.   Tym paskom zawdzięczam "czysty" nos bez kropek. 




Okolice oczu również wymagają szczególnego traktowania. Uwielbiam wcześniej wrzucić je do lodówki, by potem móc schłodzić opuchnięte i zmęczone okolice oczu. To jest zawsze najlepsze 15 minut każdego wieczora dla siebie. 




Tak jak pisałam wyżej, najbardziej uwielbiam maseczki peel-off. Są po prostu szybkie w użyciu, bez żmudnego zmywania. A przy cerze tłustej z niedoskonałościami sprawdzają się rewelacyjnie. Wśród saszetkowych ulubieńców znajdują się też peelingi enzymatyczne oraz drobno i gruboziarniste. Praktyczni wszystkie maseczki z te serii Bielenda są moimi ulubionymi. Bardzo dobrze sprawdzają się na mojej cerze. 




To moi saszetkowi faworyci, A jacy są Wasi?| 



Komentarze:
  1. Moją ulubioną maską jest maseczka algowa z bielendy po której mam cerę jak niemowlak, ale jak nie mam zbyt dużo czasu to także używam saszetkowych masek zazwyczaj z perfecty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam wszelkiego rodzaju maseczki z glinki , alg morskich i błotka z morza martwego. Bardziej wole te które sama przyrzadzam w zaciszu swojej łazienki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham maski. Wspaniale mnie odprężają.
    Mam ten koszyk, uwielbiam go :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Z drugiego zdjęcia najbardziej mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie się zaopatrzę w te paski na nos, czoło i brodę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę,że mamy podobne maseczki jako ulubione m,in z Bielendy , Efektimy płatki i peel - of :) Zainteresowały mnie plastry na nos :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kocham białą glinkę i bardzo lubię też algi:) takich saszetkowych już wieki nie używałam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubię saszetki z tołpy :)
    A kilka pozycji spisałam od Ciebie i na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio najczęściej sięgam po maseczki w tkaninie Skin79. A z tych które pokazujesz muszę koniecznie wypróbować te płatki pod oczy, juz kilka razy czytałam o nich pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń