3xNIE, czyli kosmetyki, których nie kupię ponownie

• wtorek, 31 stycznia 2017 15 Komentarzy


Cześć!
Rozpoczynam kolejną serię wpisów i dziś właśnie pierwszy z nich. Raz na jakiś czas zdarzają mi się produkty, które kompletnie się u mnie nie sprawdzają i pomyślałam, że warto by było je Wam pokazać i może przed czymś ustrzec.  W dzisiejszym poście troszkę ponarzekam na produkty do twarzy. 
Zapraszam! 





L'Oreal, Łagodzący tonik oczyszczający do skóry suchej i wrażliwej 
_________________________________________________________

Kupiłam ten tonik z myślą, aby dopełniać wieczorny demakijaż i pielęgnację. A, że ostatnio moja cera jest bardzo wysuszona i wrażliwa na wiele czynników, zdecydowałam się własnie na ten tonik. I to  był bardzo duży błąd.
Po pierwsze tonik ma bardzo dziwną konsystencję. Nie wiem czy jest ona bardziej wodnista czy bardziej żelowa. Po lekkim przechyleniu opakowania, zawartość się wylewa, a po nałożeniu na wacik, ten tonik z niego ucieka! No w życiu się z czymś takim nie spotkałam.
Dodatkowo tonik nie radził sobie z usuwaniem jakiś resztek makijażu. Był dziwnie tłusty i strasznie  mnie szczypał. Okropny bubel dla mnie. 


Catrice, Podkład All Matt Plus, odcień 015 
___________________________________

Podkład kupiłam zachęcona wieloma opiniami blogerek jak i vlogerek. Po wielkim zaskoczeniu jaki wywołał  jego starszy brat HD Liquid, bez zastanowienia do koszyka wrzuciłam All Matt. No i niestety się zawiodłam. Nie było u mnie żadnego efektu matu. Robił mi straszne plamy na skórze, dokładanie drugiej warstwy, żeby uzyskać lepsze krycie powodowało ważenie i ciastkowanie się podkładu. Nie wyglądało to dobrze.  No i odcień, w drogerii myślałam, że będzie okej, niestety okazał się bardzo jasny i kompletnie nie przypasował do mojej cery. Tak więc, podkład się u mnie nie sprawdził. 


Bourjois, Push Up Volume Glamour Ultra Black 
________________________________________

To był mój pierwszy tusz z firmy Bourjois. Kupiłam go, kiedy pojawił się w drogeriach, na promocji w SuperPharmie. Chciałam wtedy sprawdzić , jak moje rzęsy przyjmą syntetyczną szczoteczkę. Na początku całkiem fajnie nam szło, rzęsy było pogrubione. Później coś się zaczęło z nim dziać. Robił okropne grudki,dodatkowo sklejał rzęsy tak, że nie szło ich rozczesać i trzeba było zrobić demakijaż. Dużym minusem było też to, że podczas wyciągania tuszu, bardzo mocno oblepiał on szczoteczkę. A z drugiej strony, jak się tą szczoteczkę z nadmiarem wkładało z powrotem do środka, to cały tusz osadzał się przy główce na butelce. Za każdym razem marnowała się ogromna ilość produktu a to jest niedopuszczalne. Nigdy więcej. 





A jakie buble Wam się trafiły w ostatnim czasie? Macie podobne zdanie na temat produktów, które u mnie się nie sprawdziły, czy zupełnie odwrotnie? 






Zobacz także:

Komentarze:

  1. Nic nie miałam. Nie sądziłam, że ten tusz okaże się bubelkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to najlepszy tusz jaki kiedykolwiek miałam. Polecam z czystym sumiemiem.

      Usuń
  2. A ja tak jak pisałam Ci już podkład uwielbiam ♥ Dwóch pozostałych gagadków nie znam - może to i lepiej ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podkład z Catrice również się u mnie nie sprawdził, miałam to samo co u Ciebie :) Jeśli szukasz dobrego płynu do demakijażu to właśnie ostatnio pisałam rezencję na blogu o płynie marki Bielenda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrzyłam na ten podkład niedawno, ale w końcu zdecydowałam się na Ingrid, chyba dobrze zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie spodziewałam się, że ten tonik to taki bubel. Na pewno żelowata konsystencja by mi nie odpowiadała, ale kto by pomyślał żeby to sprawdzać przed kupnem :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków i w sumie dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam tych produktów. Z LOREAL miałam płyn micelarny i też szału nie było.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tych produktów jeszcze nie miałam, szkoda, że się nie sprawdziły...
    U mnie ostatnio bez bubli :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O wszystkich Twoich bublach słyszałam jako naprawdę dobre i pozytywne produkty. Wszystkie znam, ale testowałam jednie Loreal. Dlatego też rzadko kiedy testuję cos nowego. Mam swoje ulubione produkty i ich się trzymam. Każdy nowy tekst okazuje się bublem, niestety. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Akurat żadnego z tych produktów nie miałam okazji wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz i zapraszam do obserwacji :)



SZABLON BY: PANNA VEJJS