Bell, HYPOAllergenic, Anti - Redness Primer, Zielona baza pod makijaż neutralizująca zaczerwienienia

piątek, 31 marca 2017 6
Cześć!
Jetem na etapie poszukiwania odpowiedniej bazy do mojej skóry. Moja kuracja przynosi już tak spektakularne efekty, że jedynie co mi zostało, to blizny i zaczerwienienia.  Często niestety te przebarwienia są na tyle silne, a skóra płata mi figle, że przebijają się one przez podkład. Dlatego pomyślałam, że dobrym rozwiązaniem będzie znalezienie odpowiedniej bazy niwelującej ten problem.  Jako pierwszą do testów wybrałam bazę z Bell. Jak się u mnie sprawdziła, zobaczycie dalej.
Zapraszam!





Skusiłam się na firmę Bell, głównie ze względu na właściwości hipoalergiczne tych kosmetyków orz ich cenę. Dopiero zaczynałam poszukiwania idealnej bazy, więc nie chciałam od razu wydawać dużej kwoty na bazę, co do której nie miałabym pewności,że idealnie się u mnie sprawdzi.  
Baza mieści się w ładnej, wykonanej z grubszego plastiku buteleczce, standardowa pojemność 30 g.  Bardzo duży plus za aplikator w postaci pompki, która w każdym produkcie bardzo ułatwia jego aplikację. Chronimy się przed wylaniem z buteleczki zbyt dużej ilości produktu. 




Zapach produktu jest specyficzny. Ciężko mi go jednoznacznie określić, jedno co wiem a pewno, nie należy on do najprzyjemniejszych.  Wyczuwam lekką chemiczną nutkę. Przy wrażliwym nosie, jest to trochę uciążliwe. Kolor jaki zobaczyłam na testerze, bardzo mi się spodobał, jest to typowa gaszona zieleń, która właśnie powinna idealnie tuszować zaczerwienienia. 

Producent zapewnia nas również o przedłużeniu makijażu. Niestety jest to bardzo problematyczne.  Choć moja cera jest sucha, to mam wrażenie, że po zastosowaniu tej bazy pod podkład strasznie się świecę! Nie cierpię tego uczucia. Podkład jest zdecydowanie mniej trwały wtedy. Trzeba również bardzo uważać przy samej aplikacji bazy, ponieważ nie umiejętnie rozprowadzona potrafi zrobić okropne plamy! Można zapomnieć o makijażu na szybko. 






Jak możecie zauważyć neutralizacja zaczerwienień  jest minimalna. A dodatkowo przy aplikacji podkładu, ta baza się przemieszcza razem z ruchami gąbki czy pędzla i zaczerwienienia wychodzą na światło dzienne. Próbowałam oczywiście odczekać jakiś czas, może baza potrzebowała wchłonąć, ale nie oto w tym chodzi. Nikt rano nie ma czasu czekać pół godziny aż baza się wchłonie i dzięki temu nie uszkodzimy sobie makijażu i dołożymy dodatkowej pracy.  

Bazy pod makijaż (tej) już nie używam. Jedynie, aby cały produkt nie wylądował w koszu, to stosuję ją samodzielnie w momencie, kiedy jestem w domu i nigdzie nie wychodzę.  Wtedy po kilku dniach, faktycznie jest minimalna neutralizacja zaczerwienień. 

Jednak mimo wszystko, nie polecam.  Baza kosztuje ok. 25 zł, gdyby jednak ktoś chciał spróbować, często jest w promocji np.  Hebe za 11zł. 






No więc ja dalej szukam bazy idealnej. Macie jakiś swój typ? 



Komentarze:
  1. Ciekawa jestem jak by się u mnie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spróbuj zielonej bazy z Kryolana. Co prawda mało nie kosztuje, ale myślę, że przy tego typu produkcie nie warto oszczędzać. Sama od siebie mogę ja polecieć. Przedłuża trwałość makijażu i fajnie niweluje zaczerwienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. NIgdy nie miałam okazji jej używać :) jakoś nie chętnie sięgam po takie produkty

    OdpowiedzUsuń
  4. Bazy nie używam w obawie, że mnie zapcha :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście po zdjęciach patrząc, baza tylko minimalnie zniwelowała zaczerwienienia. Kurczę trochę się zawiodłam bo czaiłam się na bazę z Bell, może nie tą zieloną ale inną :(. Słyszałaś opinie na temat innych baz tej firmy? Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszych poszukiwaniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, bo w sumie nie zwracałam nigdy na nie uwagi, więc nie am pojęcia jak się sprawdzają. jednak po zawodzie jaki sprawiła mi ta zielona baza, raczej nie skuszę się na kolejną z tej firmy..

      Usuń