Hean,wypiekany bronzer LUXURY SUN OF EGYPT - mój must have na wiosnę!

wtorek, 25 kwietnia 2017 5

Cześć!
Czy u Was za oknami też nie widać wiosny? Jest ciągle zimno, jak nie wieje to pada, jak nie pada, to sypie śnieg albo grad a tu zaraz majówka! Mam nadzieję, że chociaż na ten majowy tydzień pojawi się słoneczko i będzie można zrobić pierwszego w sezonie grilla! 
Niestety o opaleniźnie teraz możemy jedynie pomarzyć, no chyba, że ktoś pojedzie sobie do ciepłych krajów, ale jeśli nie możemy sobie pozwolić na takie wczasy, to musimy się ratować kosmetykami. 
Dziś o jednym takim, który stał się moim ulubieńcem. już od pierwszego użycia! 






LUXURY SUN of EGYPT to wyjątkowo kremowy w dotyku wypiekany kosmetyk o jednym uniwersalnym odcieniu. 

Słoneczny kremowy bronzer dzięki specjalnej technologii wypiekania, daje nam możliwość manipulowania kolorem, co pozwala modelować twarz, ukryć niedoskonałości oraz nadać naszej skórze promienny i zdrowy wygląd. Kosmetyk wyróżnia odczuwalna jedwabista gładkość po nałożeniu na skórę twarzy i ciała, dobra przyczepność i trwałość kosmetyku.
 Puder-podkład brązujący do twarzy i ciała
 Promienny blask, słoneczny koloryt skóry
 JEDEN ODCIEŃ a MNÓSTWO MOŻLIWOŚCI
 Jedwabista gładkość
 Pasuje do każdego typu urody
 Wysoka ilość składników naturalnych
Intensywność koloru  można modulować kolejnymi warstwami kosmetyku nakładanego pędzlem. 
Wspaniale sprawdza się przy konturowaniu jak i uzyskaniu efektu naturalnej opalenizny.





Kiedyś unikałam bronzera jak ognia, twierdziłam, że go nie potrzebuję, że zrobię sobie tylko nim krzywdę i stawiałam tylko na róż. Jednak kiedyś w końcu zdecydowałam się na zakup pierwszego bronzera i zaczęłam swoją przygodę z konturowaniem. Na początku  nie było łatwo, ba, było tragicznie. Metodą prób i (wielu) błędów jakoś dobrnęłam do w miarę odpowiedniego etapu, chociaż to jeszcze nie to, czego bym oczekiwała. 
Ogólnie to nie mogłam trafić w swój odcień. Jeden był zbyt brązowy, inny zbyt pomarańczowy a jeszcze inny miał drobinki. A jednak zależało mi na w miarę neutralnym kolorze, oczywiście w macie. 





Podczas przypadkowych (a jakże) zakupów z moją przyjaciółką w Hebe, moją uwagę zwróciła szafa Hean i właśnie ten bronzer, był tester dzięki, któremu mogłabym sprawdzić kolor. Bardzo mi się spodobał, jednak wiadomo drogeryjne światło nie sprzyja przy kupowaniu produktów do twarzy. No więc powiedziałam sobie "ryzyk fizyk" i wpadł do koszyka. Od 1 kwietnia używam go intensywnie każdego dnia. I z każdym następny, dniem jestem nim oczarowana. 


Po pierwsze opakowanie, małe, klasyczne, czarne ze złotymi napisami. Łatwe otwieranie, bez obaw o paznokcie a dodatkowo dużym plusem jest lusterko w środku. A wiadomo miejsce w kosmetyczce niestety się nie powiększa, więc trzeba szukać kosmetyków wielofunkcyjnych.

Po drugie kolor. Jest jeden kolor do wyboru i jest on kolorem uniwersalnym, dopasuje się do każdej karnacji, no może poza mulatkami. Bronzer ma odcień ciepłego brązu, jest bardzo subtelny, ale jego intensywność możemy sobie stopniować, w zależności od tego jakiego efektu oczekujemy.  Bronzer w dotyku jest bardzo kremowy, miękki, ale nakładając go pędzlem na twarz jest sypki. 

Po trzecie trwałość, bronzer nakładany rano, trzyma się idealnie przez cały dzień, do momentu demakijażu twarzy. Nie wymaga poprawek w ciągu dnia , nie ściera się, nie robi  plam.  

I po czwarte, wydajność. Zdjęcia do tego posta robiłam wczoraj i jest to zużycie od 1 kwietnia. Jest ono minimalne, produkt jedynie stracił na wypukłości, ale to też bardzo mało.  Podejrzewam, że bronzer starczy mi na bardzo długo, z czego się bardzo cieszę! 




Reasumując, bronzer trafia do kwietniowych ulubieńców i jestem bardzo z niego zadowolona. 
Bronzer możecie zobaczyć w Hebe (nie wszystkie mają szafę Hean), tam jest również możliwość sprawdzenia sobie czy kolor będzie nam odpowiadał. A jeśli jesteście zwolenniczkami zakupów online, możecie go kupić np. na stronie producenta HEAN
Zarówno w Hebe jak i na stronie Hean, bronzer kosztuje 39,99 zł 
Jak na taką jakość produktu oraz jego wydajność, warto się skusić! 




Dajcie znać czy znane są Wam kosmetyki Hean oraz jaki jest Wasz ulubiony bronzer! 


Komentarze: