Delia Cameleo, różowa płukanka do włosów - poszalej z kolorem!

środa, 7 czerwca 2017 15
Cześć!
Na wiosnę bardzo spodobał mi się trend z pastelowymi kolorami we włosach.  Jako, ze jestem blondynką, to marzył mi się róż. Oglądałam tyle wspaniałych inspiracji, że postanowiłam 'chce je mieć'. Wiosna lubi zmiany, więc zaczęłam działać. Na pierwszy rzut zdecydowałam się na krem koloryzujący Colorista od Loreal, niestety efekt nie był taki jak oczekiwałam, dopiero po kilku umyciach był delikatny, no ale ten delikatny efekt tak mi się spodobał, że udałam się do fryzjera. I tutaj efekt też nie był taki jak oczekiwałam od razu, tylko po kilku umyciach. Odpuściłam na krótki moment. Zamówiłam na Allegro płukankę z Joanny i jest cudowna! Uwielbiam ją, ale jak zobaczyłam, że jest dostępna płukanka z Cameleo  to bez wahania wrzuciłam do koszyka.





Stosując płukankę, najbardziej prawdę mówiąc zależało mi na końcówkach i pasemkach, by przeplatały się przez całą długość włosów delikatną poświata różu.  Płukanka z Joanny jest bardzo delikatna, powoli nadaje włosom odcień różu.  Płukanka Cameleo działa podobnie, jednak co zauważyłam różniącego te dwie płukanki, to na pewno kolor. W Cameleo jest bardziej intensywny. Kiedy robiłam płukankę z Joanny, nachylając się nad wanną, wkładałam sobie końce włosów do miski, aby złapało równomiernie. Za każdym razem tak robiłam. Przy pierwszym użyciu płukanki z Delii, chyba troszkę za dużo wlałam tej płukanki do miski. Tylko lekko włożyłam końce do miski i szybko wyciągnęłam, a one już były mocno różowe! Potem jeszcze jak faktycznie spłukałam cale włosy to byłam przerażona w pierwszej chwili.




Woda w wannie mega mega różowa. A włosy w pół minuty stały się tak samo intensywne. Szybko zawinęłam je w ręcznik, żeby na razie nie patrzeć, bo moje przerażenie naprawdę sięgało zenitu, a byłam przekonana, że w sumie mokre włosy to są zawsze trochę ciemniejsze. Osuszając włosy w ręczniku, zauważyłam, że wanna zrobiła się lekko różowa. Zafarbowała! Po grubszym szorowaniu zeszło, ale pierwszy raz tak mi się zdarzyło.

Włosy po zastosowaniu płukanki, były miękkie, sypkie i gładkie. Nie plątała włosów, a wręcz lepiej się je rozczesywało. Mam strasznie przesuszone włosy, a po tym małym zabiegu, włosy przestały się tak puszyć na końcach a zniszczenia nie były widoczne. To ogromny plus takich płukanek.  Naprawdę każdy, może sobie tak poeksperymentować. 

Po wysuszeniu włosów i zobaczeniu się w lustrze, po prostu oniemiałam. Co to był za odcień! Nie spodziewałam się, że płukanka tak mocno złapie. Długo przerażenie mnie nie opuszczało, an następny dzień, jak zobaczyłam jak wyglądają w pełnej krasie, to przyznam, że zaczęły mi się bardzo podobać!






Tłumaczyłam sobie, że wiosna, kolory, takie modne teraz. Jednak wieczorem stwierdziłam, że chyba nie dam rady wyjść z takim mocnym kolorem na włosach do ludzi. Umyłam włosy dwa razy szamponem z Loreal z glinkami i kolor zszedł. Stal się taki, o jakim zawsze marzyłam. Delikatny, pastelowy.  O wiele lepiej mi takim w kolorze.  Zobaczcie jaki był efekt.
Po kolejnym myciu kolor wypłukał się bardziej, ale dalej jest poświata różu we włosach. 

Dobrze, że są takie produkty, które dają nam możliwość sprawdzenia, jak będziemy wyglądać, bez mocnej ingerencji w strukturę włosa.  




Może jedynym problemem będzie zdobycie tej płukanki. Ja ją kupiłam albo w  Biedronce albo w Lidlu, już nawet nie pamiętam dokładnie. Zapewne w Internecie też gdzieś jest. Za 200 ml zapłacimy ok. 8 zł a starczy nam to na wiele wiele wiele i wiele płukań. Decyzja tylko należy do Was, czy zdecydujecie się na tak odważny kolor :) 





Korzystałyście z płukanek do włosów? Jak Wasze wrażenia? 

Komentarze:
  1. szkoda, że nie ma takich płukanek do czarnych włosów ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Odważna jesteś, ja nie zdecydowałabym się na różowe włosy, ale mimo to - wyglądasz w nich pięknie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam ją ostatnio i jej nie wzięłam. Po tym wpisie wiem, że koniecznie muszę ją kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam ciemne włosy, więc płukanka u mnie odpada. Widziałam na Instagramie zdjęcia i byłam zaskoczona jej działaniem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie korzystałam z takich płukanek i na pewno po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale bajer ;DDD chcialabym miec takie wlos :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski kolor, muszę kupić sobie taką płukankę, akurat w sam raz na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dostałam do przetestowania trzy płukanki: różowy, fioletowy i srebrny.
    niestety ja mam ciemne włosy i kolor mi nie złapał przy żadnym :( jedynie uwaliłam ręcznik, wannę i ręce . a kolor super, na lato mega hehe.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczny kolor. Ja jasnych włosach pięknie się prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  10. Chcęęęę!! Przepiękne! I te intensywne i te blade. Naprawdę nie wiem która fryzura ładniejsza. Ja mam króciutkiego boba. Włosy rozjaśnione farbą i dodatkowo słońcem wakacji. Naturalnie jestem brunetką, więc mam bardzo ciemny odrost. Prawdopodobnie będę wyglądać jak pajac. NIE SZKODZI :p Lecę do sklepu szukać płukanki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten efekt po dwukrotnym umyciu bardzo mi się podoba <3 Za niedługo będę testować tą płukankę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow, super że trafiłam na Twój wpis. właśnie dzisiaj kupiłam tę płukankę i teraz będę wiedziała żeby uważać, jeśli chce delikatny odcień różu. stosowałam wcześniej tę z Joanny i wydaje mi się że ciężko byłoby uzyskać taki kolor, więc tej jestem ogromnie ciekawa, może będzie trzeba jej mniej używać, a więc będzie bardziej wydajna. muszę koniecznie szybko wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń