Inglot, podkład równoważący odcień 26 - dobre bo Polskie!

niedziela, 4 czerwca 2017 8

Cześć!
Moje podkłady to dość spory zbiór i mam wrażenie znajduje się tam kilka perełek i podkładów, które warto pokazać i powiedzieć kilka słów.  Dzisiejsza notka poświęcona podkładowi równoważącemu z Inglota. Jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam dalej!





Tak naprawdę to nawet bym nie wpadła na to, aby kupić sobie podkład w Inglocie. Zawsze stawiałam na te apteczne bądź w wyjątkowych sytuacjach na te drogeryjne. Jak pamiętacie, jestem na terapii dermatologicznej, która pomaga mi pozbyć się bardzo rozległego trądziku. Jestem już praktycznie na mecie terapii a moja cera jest o niebo lepsza. Nawet o takiej nie marzyłam a ma być jeszcze lepiej! Nie muszę już stawiać na mocno kryjące podkłady, z resztą zdecydowałam się używać lżejszych podkładów a niedoskonałości, blizny i zaczerwienienia zakryć mocniejszym korektorem.  Zwłaszcza teraz, kiedy temperatura na dworze dobija prawie do 30 stopni i ciężki makijaż to prawdziwe utrapienie. Podkład z Inglota poleciła mi spróbować moja znajoma podczas pogaduszek na manicure. Tak więc wybrałam się do Inglota i wróciłam nie tylko z podkładem, ale też z różem i kredką. 




Opakowanie podkładu jest wyróżniające się wśród podkładów Inglota, gdyż ten jest biały. Butelka wydaje się malutka, ale jest to standardowa pojemność 30 ml.  Jest ona bardzo poręczna i zajmuje bardzo mało miejsca. Idealna do kosmetyczki. Opakowanie nie posiada żadnego aplikatora, który mógłby wspomagać aplikację. Butelka jest miękka i wyciskając wydobywamy podkład.  Podkład nie jest leisty, więc nie wylewa się go za dużo z opakowania. Bez obaw o marnowanie produktu. 



Podkład nakładam bezpośrednio na gąbeczkę i rozprowadzam po twarzy. Daje mi to najlepszy efekt. Odcień podkładu został dobrany mi w Inglocie i wiem, ze jest to mój odcień. Idealnie się stapia z cerą. Gama dostępnych odcieni, jest dość szeroka więc myślę, że dużo osób znalazłoby swój odcień. 




Choć producent  zapewnia, że podkład jest dość dobrze kryjący, to jednak nie do końca. Na zdjęciu niżej możecie zobaczyć, ze na twarzy mam dość spore zaczerwienienia i blizny. Żadnych niedoskonałości i podkład nie poradził sobie do końca z ich zakryciem, jednak i tak uważam, że to dość dobre krycie jak na podkład, który nie ma w nazwie, że będzie krył. Od krycia jest korektor i tego się trzymam.  Bardzo dobrze pracuje się z tym podkładem. Nie pozostawia smug, nie ciemnieje, co jest ogromnym plusem. Krycie jak wspomniałam jest na poziomie średnim.  Podkład nie wysusza skóry, nie podkreśla suchych skórek, jeśli takowe mamy.  Przypudrowany dobrym pudrem utrwalającym, podkład trzyma się na twarzy cały dzień bez jakiegokolwiek uszczerbku.  Makijaż wieczorem wygląda praktycznie identycznie jak rano. Nawet przy wysokiej temperaturze na dworze nie było konieczności pudrowania w ciągu dnia. 

Podkład kosztuje 45 zł, więc myślę, że to cena na każdą kieszeń, dużo droższe miewamy podkłady w  drogeriach. Trzeba się jednak zastanowić czego oczekujemy od podkładu. 
Jeśli chcemy aby podkład:
- wyrównywał koloryt 
- nie oksydował 
- miał średnie krycie 
- długo się utrzymywał 
- i wyglądał naturalnie 
To polecam ten podkład z Inglota. Myślę, że będziecie pozytywne zaskoczone jakie działanie ma ten podkład. 





Nie wiem dlaczego, na każdym zdjęciu swatch tego podkładu wychodził mi tak ciemno. Jak możecie zauważyć wyżej, podkład jest idealnie dopasowany do mojej karnacji. A na zdjęciu niżej jednak wyszedł ciemniej. Dla małego porównania dołączyłam 2 podkłady, które są dość popularne i chyba większość z Was o nich słyszała, a mianowicie Catrice HD Liquid odcień 010 oraz Revlon Colorstay 150 do cery tłustej.  Na tym zestawieniu już padało inne światło i odcień podkładu był ciemniejszy. 






Dajcie znać, czy miałyście do czynienia z podkładami Inglot? jaka jest Wasza opinia na  ich temat? 

Komentarze:
  1. Słyszę o nim po raz pierwszy, ale wydaje się być fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, to korektor ma kryć - podkład tylko wyrównuje koloryt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. CHętnie wypróbuję ten podkład ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie doskonale wiemy jak bardzo jest ciężkot znaleść idealnie dopasowany podkład.

    OdpowiedzUsuń
  5. tego nie miałam, ale używam obecnie Revlonu, daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie spotkałam się dotąd z tym podkładem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze okazji testować podkładów Inglota, ale podoba mi się, że ten nie podkreśla suchych skórek. Odcień jednak jest zbyt żółty jak dla mnie i jestem ciekawa czy w ogóle mają w swoim asortymencie chociaż taki zbliżony do mojego koloru cery :)

    OdpowiedzUsuń