Maybelline, Fit me Matte + Poreless Foundation - podkład matujący i wygładzający pory - 115

środa, 19 lipca 2017 6

Cześć!
Wczoraj obiecałam, że pojawi się notka, niestety podczas jej pisania, komputer wywalił mi błąd i nie mogłam nic zrobić dopóki Jacek go  nie naprawi, zanim do tego doszło była już późna godzina a dzisiaj znowu ganianina od rana i tak dopiero teraz powstała notka.





Podkładów w swojej toaletce mam kilka, jednak podkładów matujących ani jednego, poza bohaterem tego wpisu i właśnie dlatego postanowiłam go Wam bliżej przedstawić. Podkład kupiłam jak się pojawił w drogeriach. jeszcze nawet nie było do niego testerów i odcień wzięłam po prostu w ciemno. No i faktycznie ciemno, jest o odcień może nawet dwa za ciemny, ale sytuację ratuję primer z NYX.  


Producent zapewnia gładkość i doskonały wygląd. Kontroluje połysk nie zatykając porów oraz pozostawienie cery nieskazitelnej. Jest idealny dla cery normalnej i tłustej. 




Podkłady Maybelline zawsze mnie zawodził. Najgorzej wspominam Affinitone, który tak okropnie mi ciemniał na twarzy, że wyglądałam jak mulatka.  I właściwie od tamtej pory nie kupiłam nic do twarzy z tej firmy. Kiedy ten podklad pojawił się na drogeryjnych półkach postanowiłam zaryzykować. Nie jest to drogi podkład, bo za 30 ml produktu zapłaciłam 29 zł a często jest w promocji w Rossmannie, Super-Pharm czy Hebe i wtedy można je kupić nawet za mniej niż 20 zł.



Jedno co mnie w podkładzie denerwuje, to jego opakowanie i wydobywanie produktu.  Tubka jest zwykła, plastikowa i nie posiada żadnego wspomagającego aplikatora.  Podkład jest dość płynny i trzeba uważać, aby nie wylał się przypadkiem z tubki.  Bardzo dobrze się nim pracuje pędzlem oraz gąbką.  Moja cera aktualnie przeszła z fazy suchej do fazy mieszanej. Bardzo dobrze współpracuje z nawilżającymi kremami a nawet bazami.  Podkład u mnie nie ciemnieje, nie traci swoich właściwości nawet przy zmieszaniu z fixem. Makijaż trzyma się cały dzień po lekkim utrwaleniu pudrem (nie matującym). Nie ma problemu z wpracowaniem w niego produktów sypkich np. do konturowania.  

  Żeby pokazać jak wygląda kolor 115, dołączyłam swatch znanego podkładu Bourjois i widać znaczącą różnicę w odcieniach.  Podkład spełnia obietnice producenta, cera wygląda naprawdę nieskazitelnie, w połączeniu z dobrą bazą i pudrem, cera jest idealna.  Pory są praktycznie niewidoczne, mat jest pudrowy i delikatny a przy tym ma krycie na poziomie średnim. 

Odcienie tego podkładu są niestety dość ciemne i trzeba dobrze zobaczyć testery i najlepiej porównać sobie 3 odcienie. 






Z podkładu jestem bardzo zadowolona, mam go już dwa miesiące, jednak dopiero teraz zaczęłam go używać częściej, ale mimo to, podkład jest niesamowicie wydajny.  Za niską cenę, mamy podkład, który dobrze matuje, wygładza cerę a dodatkowo dobrze kryje.  Myślę, że warto spróbować. 






Używacie podkładów matujących? Jaki jest Wasz ulubiony? 

Komentarze:
  1. Ja nabardziej lubię podkłady z Revlona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładnie wygląda na skórze, ale od jakiegoś czasu nie sięgam po płynne podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam najjaśniejszy i rzeczywiście nie jest on aż tak jasny, na lato okej, ale obstawiam że w zimie będzie kilka tonów za ciemny. Jeszcze się z nim poznaję, ale wydaje się być przyzwoity :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie pamiętam kiedy używałam płynnego podkładu do twarzy :) jak wiesz jestem fanką minerałów i chyba jak na razie tak już pozostanie hahah :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe czy znalazłabym odcień dopasowany do swojej jasnej cery. Obecnie chętniej sięgam po podkłady mineralne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię podkłady tej marki :) Affinitone to jeden z moich hitów obok Super Stay. Choć ostatnio pokochałam Bourjois 123 perfect, a ta nowość w sumie też mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń