♡♡ Ulubieńcy lipca ♡♡

niedziela, 6 sierpnia 2017 8
Cześć!
Miesiąc wakacji już dawno przeminął i za chwilę połowa sierpnia. Wam też tak szybko uciekają dni?  Ciągle mam wrażenie, że nie wykorzystuje dnia w 100%, tylko czas ucieka Wam pochwa mi między palcami.  Muszę się Wam pochwalić, że udało mi się dostać pracę jaka chciałam, jak na razie jest to tylko staż, ale mam nadzieję, że zostanę tam na dłużej.
Dzisiaj chcę Wam pokazać moją złotą piątkę lipca. Produkty (i jedno akcesorium) były zupełnie nie do przebicia w lipcu. Jeśli jesteście ciekawi co tak zyskało moje zaufanie to zapraszam dalej.





W tych ulubieńcach rządzi makijaż. Nie pojawiło się nic z pielęgnacji, choć myślałam, że pojawi sie choć jeden hit. Niestety kolorówka pobiła wszystko na głowę i co do tej piątki, nie miałam wątpliwości. 

1)  I ♡ Makeup, Bronze and Glow 

Ten produkt posiada cudowny odcień brązu. Jest on matowy i ma chłodny odcień. Jest dość jasny jak na bronzer, ale dla bardzo jasnych cer jest idealny. U mnie wygląda bardzo naturalnie i delikatnie i dlatego używałam go codziennie, by makijaż wyglądał świeżo  a bronzer nie rzucał się jako pierwszy w oczy. Po nałożeniu go na pędzel i strzepaniu nadmiaru, później się nie osypuje i doskonale modeluje kontur twarzy, podkreślając policzki. Utrzymuje się cały dzień, bez jakichkolwiek poprawek. Dodatkowo bronzer  zestawiony jest z rozświetlaczem, który wbrew pozorom wygląda niewinnie, ale jest to błysk, który ma moc. Przepięknie się błyszczy, nie jest wulgarny i uwydatnia kości policzkowe bardzo subtelnie. Dwa produkty w jednym opakowaniu, w dodatku, które się sprawdzają, to ekstra rozwiązanie, zwłaszcza na wyjazdy.  Do kupienia TUTAJ. 

2) Zoeva 106, Pędzel do pudru 

Jest to mój pierwszy pędzel z Zoeva, a jego działanie, mięciutkie włosie i bardzo dobre wykonanie, przekonało mnie, że nie będzie ostatni. Pędzel genialnie sprawdza się do lekkiego oprószenia twarzy pudrem. Delikatne włosie pędzla idealnie sunie po twarzy, nie pozostawiając suchych placków. Bez jakichkolwiek obaw o zbyt mocne przypudrowanie twarzy. Tym pędzlem nie zbudujecie dodatkowego krycia, nie zmatuje idealnie cery, on delikatnie ją przypudruje, pozostawia naturalny wygląd cery. W upalne dni sprawdza się genialnie. Dzięki temu makijaż trzyma się o wiele dłużej.  Do kupienia TUTAJ. 

3)  Isana Young, Puder do twarzy

Pamiętam jak za czasów podstawówki i gimnazjum używałam podkładu i pudru z tej serii. Były bardzo tanie no i tylko na takie było mnie wtedy stać.  Dość dobrze działały, chociaż wiem, że nie doceniałam ich wtedy. Podczas zakupów w Rossmannie, mój wzrok zatrzymał się właśnie na tym pudrze i postanowiłam go wypróbować po latach. Od tamtej pory to mój totalny must have. Jest ogromnie wydajny, kosztuje 8 zł, odcień Hell, jest dla mnie idealny. Rano nakładam go pędzlem, natomiast mam w torebce drugie opakowanie, kiedy potrzebuje poprawić makijaż, to używam dołączanej do pudru gąbeczki.  Świetnie matuje, pozostawia cerę miękką w dotyku, nie pozostawia nieestetycznego nadmiaru i współpracuje dosłownie z każdym podkładem jaki mam.  Wart zobaczenia!

4) Golden Rose, Puder do brwi 

Jestem ogromną fanką wszelkich pomad do brwi, jednak, kiedy robię sobie hennę u kosmetyczki, sam kształt później lubię podkreślać samym pudrem, aby dodatkowo jeszcze przyciemnić zrobionych już brwi, tylko pudrem sprawić, aby wyglądały naturalniej.  Moim ideałem w tej kwestii jest puder z GR w odcieniu 106. Jest to kolor brązu idealny dla blondynek, jasnych brunetek. Można nim zbudować ciemniejszy odcień, ale sam w sobie jest delikatnym, naturalnym brązem, który sprawia, że brwi wyglądają,jakby były takie od początku, bez użycia jakiegokolwiek kosmetyku.  Do kupienia TUTAJ.  

5) Inglot Beautifier, krem koloryzujący 

Przy pogodzie powyżej 25 stopni, nie mam ochoty nakładać na siebie ciężkich podkładów, które na 98% nie wytrzymają wysokiej temperatury.   W takie dni stawiam na Healthy Mix albo na Beautifier.  W lipcu krem koloryzujący najlepiej się sprawdzał, w dni, kiedy na twarzy nie miałam absolutnie nic do ukrycia,  wystarczał mi tylko on. Twarz nabrała kolorytu i wyglądała na zdrową i odświeżoną,  kiedy jednak coś się pojawiło, wystarczył korektor i uzyskałam efekt cery zdrowej, odświeżonej i w dodatku bez żadnych niedoskonałości na wierzchu.  Choć tubka wydaje się bardzo mała, jest to standardowa pojemność 30 ml. 




Jak się maja Wasi ulubieńcy? 
Piszcie, chętnie się dowiem co polecacie :)


Komentarze:
  1. Ja do brwi używam tylko tego pudru ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. żadnego z tych kosmetyków jeszcze nie miałam, czas biegnie niesamowicie szybko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czas faktycznie ucieka bardzo szybko... To się chyba zwie dorosłość :D:D:D Aaa i gratuluję zdobycia stażu i trzymam kciuki, żeby się udało zahaczyć na stałe ;)
    A co do do brwi, to obecnie używam cienia maybelline color tattoo :) A poza tym co trzy tygodnie jestem gościem u kosmetyczki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. czekoladowe opakowanie - boskie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam nic, ale kiedys skuszę się na cień do brwi z GR tylko muszę dobrać odpowiedni odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten puder do brwi z GR uwielbiam. Mam odcień 104 i jest dla mnie idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi ulubieńcy :) niestety większości nie miałam okazji wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wow nie wiedziałam, że Isana ma jakieś pudry :)!

    OdpowiedzUsuń